Nikkō to jeden z najciekawszych pomysłów na jednodniową wycieczkę z Tokio, szczególnie jeśli chcecie na chwilę uciec od wielkiego miasta i zobaczyć zupełnie inną stronę Japonii. Już sama podróż pociągiem pokaże Wam przepiękny kontrast między jej miejskim a bardziej wiejskim obliczem. Pejzaż za oknem będzie powoli zmieniał się z wysokiej zabudowy w pola ryżowe, lasy, rzeki i góry.
Nikkō ma w sobie wszystko, czego można szukać podczas krótkiego wypadu z Tokio: świątynie wpisane na listę UNESCO, słynny czerwony most Shinkyō, wodospad Kegon, jezioro Chūzenji i spokojniejszy, bardziej duchowy klimat Japonii.
Oczywiście, gdybym miała doradzać idealne rozwiązanie, powiedziałabym: zostańcie w Nikkō na co najmniej dwa dni. Będzie spokojniej, bez pośpiechu i z czasem na onsen. Ale jeśli, tak jak my, macie tylko jeden dzień, to też da się zorganizować naprawdę świetną wycieczkę. Trzeba tylko dobrze zaplanować trasę, zacząć wcześnie rano i rozsądnie poukładać kolejność zwiedzania.
W tym wpisie pokażę Wam, jak dojechać z Tokio do Nikkō, który pass wybrać i co zobaczyć, żeby wycisnąć z tej jednodniowej wycieczki jak najwięcej.
Jak dojechać z Tokio do Nikkō?
Dojazd z Tokio do Nikkō jest bardzo prosty, bo kursują tutaj pociągi linii kolejowych Tobu. Startujecie na stacji Tobu Asakusa i jedziecie w stronę stacji Tobu-Nikkō. Jeżeli macie tylko jeden dzień na Nikkō, to warto wyruszyć jak najwcześniej, żeby mieć jak najwięcej czasu na miejscu.
Warto zakupić Nikko Pass, dzięki któremu będziecie mieli w cenie podstawowy przejazd lokalnymi pociągami z Asakusy do Nikkō i z powrotem oraz transport na miejscu w określonej strefie, w zależności od wybranego passa.
Do wyboru macie dwa rodzaje passów. My kupowaliśmy Nikkō Pass All Area (koszt 8000 jenów, czyli ok. 185 zł), ponieważ chcieliśmy dojechać aż do wodospadu Kegon oraz zobaczyć jezioro Chūzenji. Jeśli Wy chcecie skupić się tylko na dolnej części Nikkō, możecie kupić tańszy Nikkō Pass World Heritage Area (koszt 3000 jenów, czyli ok. 69 zł). Na stronie Tobu znajdziecie mapkę z objaśnieniem, po jakich strefach możecie się poruszać na danym passie.
W obu wariantach Nikkō Pass będziecie już mieli bilet na podstawowy przejazd z Asakusy do Nikkō i z powrotem, ale pociągami lokalnymi. Te pociągi są z reguły wolniejsze i mogą wymagać przesiadek. W przypadku wycieczki jednodniowej warto dopłacić i pojechać pociągiem Limited Express, żeby mieć więcej czasu na miejscu. Pociąg ekspresowy jedzie bezpośrednio do Nikkō, a podróż trwa około 2 godzin.
Zakup biletu na Limited Express zawsze wymaga posiadania podstawowego biletu na przejazd. Nie możecie kupić samego biletu na Limited Express, jeśli nie macie biletu podstawowego na trasie Tokio–Nikkō. W Nikkō Pass ten podstawowy przejazd jest już zawarty.
Nikkō Pass nie musicie kupować z wyprzedzeniem, ale oczywiście możecie, jeśli chcecie to mieć z głowy. Natomiast bilet na Limited Express warto kupić wcześniej, szczególnie w sezonie wysokim. Sprzedaż rusza miesiąc przed planowaną datą wyjazdu, a przy zakupie wybieracie konkretną godzinę i miejsce siedzące.
Passy i bilety na Limited Express kupicie na stronie linii kolejowych Tobu. My kupiliśmy od razu i pass i bilet na Limited Express w dwie strony.
| Wycieczka do Nikkō – Zestawienie kosztów przejazdu w przeliczeniu na osobę | ||
| Wydatek | Koszt w jenach | Koszt w złotówkach |
| Nikko Pass All Area | 8000 jenów | ok. 185 zł |
| Dopłata do Limited Express (przejazd do Nikkō) | 1650 jenów | ok. 38 zł |
| Dopłata do Limited Express (przejazd z Nikkō) | 1940 jenów | ok. 45 zł |
| Razem | 11 590 jenów | ok. 268 zł |
Uwaga! Nie panikujcie, jeśli nie umiecie wyświetlić swojego biletu od razu po zakupie na Waszym koncie pasażera. Tak, możecie go podejrzeć na stronie My Page, ale przycisk View Tickets będzie aktywny dopiero w dniu podróży.
Nikkō – co zobaczyć
Po wyjściu ze stacji Tobu-Nikkō skierujcie się od razu na dworzec autobusowy. Najlepiej zacząć zwiedzanie od najdalej wysuniętego punktu wycieczki, czyli od wodospadu Kegon i jeziora Chūzenji. Dzięki temu najpierw spokojnie zobaczycie wodospad, zrobicie spacer nad jeziorem, a dopiero później będziecie zjeżdżać w dół, w stronę świątyń i stacji. To dużo rozsądniejsze rozwiązanie, bo pod koniec dnia nie będziecie się stresować, czy zdążycie na pociąg powrotny.
Wodospad Kegon
Wodospad Kegon zaliczany jest do trzech najpiękniejszych wodospadów Japonii i zdecydowanie rozumiem, skąd wzięło się to wyróżnienie. Woda spada tu z wysokości około 97 metrów i wypływa bezpośrednio z jeziora Chūzenji. Robi to naprawdę ogromne wrażenie.
Z dworca autobusowego przy stacji Tobu-Nikkō złapcie autobus w kierunku jeziora Chūzenji i wysiądźcie na przystanku Chūzenji Onsen. Przejazd zajmuje około 40 minut.
Z przystanku Chūzenji Onsen do górnej platformy widokowej na wodospad Kegon dojdziecie pieszo w jakieś 10 minut. Ten taras widokowy jest bezpłatny, a widok stąd jest naprawdę znakomity.

Jeśli chcecie zobaczyć wodospad z bliska, możecie też zjechać windą na dolną platformę widokową. Zjazd jest płatny i kosztuje 600 jenów, czyli około 14 zł. Moim zdaniem warto, bo z dołu dużo lepiej widać skalę wodospadu i całą siłę spadającej wody.

Na wodospad Kegon zaplanujcie mniej więcej godzinę, łącznie ze zjazdem na dolną platformę widokową, by spokojnie nacieszyć się widokiem.
Świątynia Chūzenji
Z wodospadu Kegon warto przespacerować się brzegiem jeziora do świątyni Chūzenji. Spacer zajmie Wam około 30 minut i jest naprawdę przyjemny.

Chūzenji to buddyjska świątynia założona w 784 roku przez Shōdō Shōnina, czyli mnicha, który stoi za początkami Nikkō jako miejsca duchowego. Mówi się, że praktykował on w tych okolicach, a sama świątynia była związana z kultem góry Nantai i kontemplacją natury.
Świątynia Chūzenji nie jest monumentalnym kompleksem w stylu Tōshō-gū. Jest dużo skromniejsza, cichsza i właśnie w tym tkwi jej największy urok. My byliśmy tu jednymi z niewielu odwiedzających. To jest takie miejsce, którego nie wpisuje się jako pierwszego na listę do zwiedzenia, ale to właśnie ono zostaje w pamięci.
Koniecznie wejdźcie na świątynny taras, bo rozciąga się stąd jeden z najładniejszych widoków na jezioro Chūzenji i górujący nad nim wulkan Nantai.

Podczas schodzenia z tarasu spotkaliśmy jeszcze nieoczekiwanego gościa – makaka, który jak gdyby nigdy nic buszował sobie na jednym z drzew.
Wstęp do świątyni kosztuje 500 jenów, czyli około 11 zł. My spędziliśmy tutaj jakieś 40 minut i uważam, że zdecydowanie warto dopisać to miejsce do planu zwiedzania Nikkō.
Italian Embassy Villa Memorial Park
Kawałek dalej od świątyni Chūzenji znajduje się Italian Embassy Villa Memorial Park, czyli dawna letnia rezydencja ambasady Włoch. Budynek powstał w 1928 roku i przez lata był używany przez kolejnych włoskich ambasadorów jako letnia willa. Dziś można tu zobaczyć odtworzone wnętrza, drewnianą architekturę pięknie wkomponowaną w las i taras z widokiem na jezioro.
Wstęp kosztuje 300 jenów (ok. 7 zł), a godziny otwarcia zależą od sezonu. Od 1 maja do 10 listopada willa jest otwarta od 9:00 do 17:00, a w kwietniu i od 11 do 30 listopada od 9:00 do 16:00. W kwietniu obiekt jest zamknięty w poniedziałki, a od grudnia do marca trwa przerwa zimowa. Zawsze aktualne godziny otwarcia sprawdzicie na stronie internetowej.
My odpuściliśmy willę, bo chcieliśmy mieć trochę więcej czasu w centrum Nikkō.
Wąwóz Kanmangafuchi
Znad jeziora wróćcie na przystanek Chūzenji Onsen i zjedźcie autobusem w dół, by udać się do wąwozu Kanmangafuchi. To miejsce to jest jakiś absolutny sztos i zdecydowanie jedno z moich ulubionych miejsc w całym Nikkō.
Kanmangafuchi to niewielki wąwóz nad rzeką Daiya, powstały po erupcji wulkanu Nantai. Ścieżka prowadzi wzdłuż rzeki, pomiędzy skałami, korzeniami drzew i gęstym lasem. To łatwa, spokojna trasa spacerowa, ale ma w sobie coś niesamowicie klimatycznego.
Najbardziej charakterystycznym fragmentem wąwozu jest rząd kamiennych figurek Jizō, czyli bodhisattwy uznawanego w Japonii za opiekuna dzieci, kobiet i podróżnych. Stoi ich tu około 70, ale według lokalnej legendy nikt nigdy nie jest w stanie policzyć ich dokładnie, bo liczba posągów zmienia się za każdym razem. I powiem Wam, że przy tej atmosferze naprawdę łatwo w to uwierzyć.
Figurki mają czerwone czapeczki i śliniaczki. To nie jest przypadkowa ozdoba. Jizō jest szczególnie związany z opieką nad dziećmi, także tymi, które zmarły zbyt wcześnie, a czerwony kolor w japońskiej tradycji wiąże się z ochroną przed złem i chorobami. Dlatego takie ubranka są formą modlitwy i wdzięczności.
Od czasu wizyty w tym wąwozie, zupełnie inaczej oglądam „Mojego sąsiada Totoro” Studia Ghibli. Jizō pojawia się tam jako przydrożny opiekun i po wizycie w Nikkō ta scena nabiera dla mnie dużo głębszego sensu. Szczególnie w kontekście małej Mei i jej starszej siostry Satsuki.
Spacer po wąwozie Kanmangafuchi zajmie Wam około godziny. Jeśli lubicie spokojne, trochę tajemnicze miejsca, to moim zdaniem nie możecie tego punktu odpuścić.



Nikkō Tōshō‑gū
Świątynia Nikkō Tōshō-gū to chyba najczęściej powtarzane „must see” w kontekście Nikkō. I faktycznie: kompleks jest pięknie położony, wśród drzew, na wzgórzu, a skala zdobień robi ogromne wrażenie. Trzeba jednak nastawić się na tłumy. Spotkacie tu turystów indywidualnych, grupy z przewodnikami i wycieczki szkolne, więc nie traktowałabym tego jako miejsca na cichą kontemplację. To raczej punkt, który warto zobaczyć, ale z gotowością na spory ruch.
Tōshō-gū to mauzoleum Tokugawy Ieyasu, jednego z najważniejszych władców w historii Japonii. To on zapoczątkował siogunat Tokugawów i okres Edo, czyli ponad 250 lat względnego pokoju i stabilizacji. Nie jest to jedna świątynia, tylko ogromny kompleks budynków, bram, dziedzińców i leśnych przejść.
Bilety możecie kupić na miejscu przy wejściu, ale możecie tu napotkać ogromne kolejki. My ogarnęliśmy bilety od razu na stacji Tobu-Nikkō, w Tourist Center, i bardzo polecam to rozwiązanie. Wstęp do Tōshō-gū kosztuje 1600 jenów, czyli około 37 zł.
Jeszcze zanim wejdziecie głębiej do kompleksu, zobaczycie pięciopiętrową pagodę Gojūnotō. Stoi blisko głównego wejścia i trudno ją przegapić. Pięć kondygnacji symbolizuje kolejno: ziemię, wodę, ogień, wiatr i pustkę. To dobry przedsmak tego, ile detali czeka dalej.

Po przejściu przez bramę Omotemon zaczyna się właściwe zwiedzanie. Jedną z pierwszych rzeczy, na które warto zwrócić uwagę, jest budynek świętej stajni Shinkyūsha. To właśnie na nim znajdują się słynne trzy małpy: „nie widzę zła, nie słyszę zła, nie mówię zła„. Ten motyw, znany dziś na całym świecie, jest tutaj częścią większej serii rzeźb pokazujących etapy ludzkiego życia.



Dalej dochodzi się do bramy Yōmeimon i to jest moment, w którym naprawdę widać, dlaczego Tōshō-gū tak często pojawia się na listach najważniejszych miejsc w Nikkō. Brama jest ogromna, złocona i pokryta setkami rzeźb. Mówi się na nią „brama zmierzchu”, bo podobno można patrzeć na nią cały dzień i się nie znudzić. Nie wiem, czy dałabym radę cały dzień, szczególnie w tłumie, ale faktycznie robi wrażenie.

Za Yōmeimon znajduje się główna część świątyni, bogato zdobiona i bardzo uroczysta. Warto patrzeć nie tylko na same budynki, ale też na detale: zwierzęta, kwiaty, smoki, mityczne stworzenia i wzory, które pojawiają się praktycznie wszędzie.
Jednym z najbardziej obleganych detali jest Nemuri-neko, czyli śpiący kot. To maleńka rzeźba nad bramą prowadzącą w stronę wewnętrznego sanktuarium. Łatwo ją przegapić, gdyby nie fakt, że zatrzymuje się pod nią sporo osób. Kot symbolizuje pokój: śpi spokojnie, a po drugiej stronie bramy wyrzeźbiono wróble, czyli potencjalne ofiary kota. Brak konfliktu między nimi ma pokazywać świat, w którym panuje harmonia.

Za śpiącym kotem zaczyna się podejście do Okumiya, czyli wewnętrznego sanktuarium z grobem Tokugawy Ieyasu. Trzeba wejść po długich, kamiennych schodach przez las.
Po wyjściu z Tōshō-gū nie uciekajcie od razu w stronę przystanku. W okolicy są też inne świątynie i sanktuaria, między innymi Futarasan-jinja, poświęcona bóstwom świętych gór Nikkō. To tam możecie zobaczyć złotego królika, który ma przynosić szczęście i powodzenie. Warto po prostu dać sobie chwilę na spokojne pokręcenie się po tej części Nikkō.


Na samo Tōshō-gū zaplanujcie około 2 godzin. Jeśli chcecie jeszcze wejść do sąsiednich świątyń i pospacerować po całej okolicy, lepiej zostawić sobie więcej czasu.
Most Shinkyō
Wychodząc z kompleksu Nikkō Tōshō-gū, skierujcie się w stronę mostu Shinkyō. Dojdziecie tu w około 10 minut, spokojnym spacerem w dół.
Shinkyō, czyli Święty Most, to jeden z symboli Nikkō. Czerwony, lakierowany most przerzucony nad rzeką Daiya od wieków pełnił rolę symbolicznego wejścia do duchowej części miasta.
Według tradycji w VIII wieku mnich Shōdō Shōnin, czyli ten sam, od którego zaczyna się duchowa historia Nikkō, nie mógł przeprawić się przez rzekę Daiya. Poprosił więc górskie bóstwa o pomoc, a wtedy miały pojawić się dwa węże, które utworzyły dla niego most. Właśnie dlatego Shinkyō nie jest traktowany jak zwykła przeprawa, tylko jako miejsce sakralne.
Przejście przez most kosztuje 300 jenów (ok. 11 zł). Nie jest to jednak punkt obowiązkowy. Możecie tak jak my zobaczyć i sfotografować most z brzegu.

Najczęściej zadawane pytania
Czy Nikkō ma sens jako jednodniowa wycieczka z Tokio?
Tak, jak najbardziej. Najpierw zastanówcie się tylko, co chcecie zobaczyć najbardziej: kompleks świątynny, jezioro Chūzenji i wodospad Kegon, czy jedno i drugie. Wszystko jest wykonalne, ale od planu zależy godzina wyjazdu i powrotu. My zwiedziliśmy Nikkō w jeden dzień bez zbędnego pośpiechu, ale zaczęliśmy wcześnie i mieliśmy jasno ułożoną trasę.
Czy w jeden dzień da się zobaczyć wodospad Kegon, jezioro Chūzenji i Tōshō-gū?
Da się, ale to jest mniej więcej maksimum sensownego planu na jeden dzień. Przy takim wariancie polecam zacząć od góry, czyli od najdalszego punktu: wodospadu Kegon i jeziora Chūzenji. Dopiero później zjeżdżajcie autobusem w dół, w stronę Tōshō-gū i stacji. Dzięki temu pod koniec dnia jesteście już bliżej stacji i łatwiej kontrolujecie powrót do Tokio.
Który Nikko Pass wybrać: All Area czy World Heritage Area?
Jeśli chcecie zobaczyć tylko Tōshō-gū, most Shinkyō i świątynie w dolnej części Nikkō, wystarczy Nikko Pass World Heritage Area. Jeśli planujecie dojechać do wodospadu Kegon i jeziora Chūzenji, wybierzcie Nikko Pass All Area. Pamiętajcie, że każdy Nikko Pass obejmuje podstawowy przejazd pociągiem z Asakusy do Nikko oraz transport w określonej strefie, ale nie obejmuje dopłaty do pociągu Limited Express. Przy jednodniowej wycieczce ja zdecydowanie dopłaciłabym do Limited Express, bo oszczędzacie czas.
Czy Nikko Pass trzeba kupować z wyprzedzeniem i czy wymaga rezerwacji miejsc?
Nie, Nikko Passa nie musicie kupować z dużym wyprzedzeniem. Możecie kupić go nawet w dniu wyjazdu, online lub w kasie na stacji. Przy zakupie wybieracie dzień, od którego pass ma być ważny. Nie dokonujecie przy tym rezerwacji żadnych konkretnych miejsc, korzystacie z niego trochę jak z biletu na komunikację miejską.
Miejsca wybieracie dopiero wtedy, gdy dokupujecie bilet na Limited Express. Ten bilet warto kupić wcześniej, szczególnie w sezonie wysokim. Sprzedaż biletów na Limited Express rusza miesiąc przed planowaną datą podróży, a przy zakupie wybieracie konkretną godzinę i miejsce siedzące. My kupiliśmy od razu Nikko Pass i bilety na Limited Express w dwie strony, żeby mieć wszystko z głowy.
Czy w Nikkō trzeba się bać korków i kolejek do autobusów?
Nie trzeba się bać, ale warto je uwzględnić w planie, szczególnie jesienią, w weekendy i w dni wolne. Autobusy w stronę jeziora Chūzenji potrafią być zatłoczone, a przejazd może się wydłużyć. Dlatego przy jednodniowej wycieczce nie dokładałabym zbyt wielu atrakcji na styk. Lepiej mieć mniej punktów i spokojnie je zrealizować, niż spędzić pół dnia w stresie, patrząc na rozkład autobusów. My realizowaliśmy powyższy plan w drugiej połowie maja i na szczęście nie trafiliśmy na duże kolejki do transportu publicznego.
Podoba Ci się ten wpis? 🙌 Wesprzyj moją twórczość!
Mam nadzieję, że ten wpis pomoże Wam zaplanować swój wypad do Nikkō. Jeśli macie ochotę wesprzeć moją blogową twórczość, możecie postawić mi wirtualną kawę. To dla mnie ogromnie miły gest i wielka motywacja do dalszego pisania. Dziękuję, że doceniacie moją pracę.



