czerwona brama tori heiwa no torii, hakone

Hakone w deszczu. Czy to ma sens?

Hakone kojarzy się z przepięknym widokiem na górę Fuji, czarnymi jajkami, ryokanami, czerwoną bramą torii stojącą w jeziorze Ashi i wulkaniczną doliną Owakudani. Możecie kojarzyć te pocztówkowe krajobrazy ze słonecznych zdjęć, ale gdy pada deszcz, jest tu równie pięknie. A co więcej, nie ma ludzi! A to sprawia, że Hakone w tej odsłonie podoba mi się jeszcze bardziej. Sprawdźmy, co warto zobaczyć w deszczu a co odpuścić.

Czy warto przyjechać do Hakone w deszczu, czy lepiej przełożyć wyjazd?

Moim zdaniem warto, ale wyjaśnijmy sobie kilka rzeczy, żeby nie było rozczarowań na miejscu. Ja uwielbiam deszcz i żadna pogoda nie jest dla mnie przeszkodą do zwiedzania. Nie przyszło mi to łatwo. Do dziś pamiętam nasze pierwsze wyjazdy do Norwegii i zgrzytanie zębów, bo weszłam na szczyt, a widoku nie ma. Teraz rozumiem, że podróż jest drogą, a nie pojedynczym punktem. I właśnie dlatego uważam, że Hakone w deszczu jak najbardziej ma sens, ale trzeba przemyśleć, co może pójść nie tak i czy to psuje Wam odbiór miejsca.

Przykładowo, musicie się liczyć z tym, że przy silnym deszczu i wietrze może nie kursować piracki statek po jeziorze Ashi oraz kolejka linowa na Owakudani. A nawet jeśli będą działać, to przez mgłę i tak możecie nic nie zobaczyć.

My w dniu przyjazdu trafiliśmy na sztorm, więc nasz oryginalny plan na tę wyprawę nie był możliwy do zrealizowania. Przy skrajnie złej pogodzie zrobienie tradycyjnej pętli Hakone Loop może być niewykonalne.

Spójrzmy prawdzie w oczy. Jeśli jedziecie do Hakone po ten widok:

Hakone, góra Fuji, rejs po jeziorze Ashi

To rozwiewam wszelkie wątpliwości. W deszczowy dzień otrzymujemy następujący widok (dla mnie notabene równie piękny!):

Hakone, rejs statkiem pirackim po jeziorze Ashi

Ale są też niekwestionowane plusy. Nie ma praktycznie ludzi i nie stoicie w gigantycznych kolejkach do Heiwa no Torii, czyli słynnej czerwonej bramy stojącej w jeziorze Ashi.

Musicie odpowiedzieć sobie na jedno podstawowe pytanie: po co przyjeżdżacie do Hakone? Jeśli wyłącznie po widoki, przełóżcie wyjazd. Jeśli po przeżycia, to nie ma znaczenia, kiedy przyjedziecie i jaka będzie pogoda.

Jak dojechać z Tokio do Hakone?

Do Hakone możecie dojechać z Tokio na kilka sposobów. Najwygodniejsza opcja to przejazd liniami Odakyu ze stacji Shinjuku do Hakone-Yumoto. Możecie pojechać zwykłym pociągiem z przesiadką albo dokupić miejsce w Odakyu Limited Express Romancecar, który jedzie bezpośrednio.

My z miesięcznym wyprzedzeniem kupiliśmy 2-dniowy Hakone Freepass, żeby bez problemu poruszać się na miejscu. Pass obejmuje podstawowy przejazd tam i z powrotem na linii Shinjuku – Hakone-Yumoto, a także transport po Hakone wyznaczonymi środkami komunikacji. W cenie macie między innymi przejazdy pociągami, autobusami, kolejką szynową, kolejką linową oraz rejs widokowy pirackim statkiem po jeziorze Ashi. Za Hakone Freepass zapłaciliśmy 7100 ¥ (ok. 163 zł) za osobę.

W związku z tym, że w passie był już zawarty podstawowy przejazd na linii Shinjuku – Hakone-Yumoto, my dokupowaliśmy tylko bilet na Odakyu Limited Express Romancecar. Zapłaciliśmy za niego 1150 ¥ (ok. 26 zł) za osobę w jedną stronę.

Czy warto dokupić bilet na Romancecar? Moim zdaniem tak, bo koszt nie jest wysoki, a wygoda jest ogromna. Jedziemy z Tokio bezpośrednio do Hakone i mamy zarezerwowane miejsce siedzące. Przy jednodniowej lub dwudniowej wycieczce to naprawdę robi różnicę.

Uwaga! Mając Hakone Freepass, koniecznie zwracajcie uwagę na to, jakiego przewoźnika wybieracie. Pass obejmuje sporo środków transportu w Hakone, ale nie wszystkie. Najłatwiej pomylić się przy autobusach, bo w regionie działa kilku przewoźników. Kursują tu na przykład autobusy Izu Hakone Bus, których Hakone Freepass nie obejmuje. Dokładnie sprawdzajcie oznaczenia przewoźników na rozkładach jazdy i przystankach.

Dowiedz się, ile kosztuje wyjazd do Japonii na własną rękę →

Gdzie przechować bagaż w Hakone?

Jeśli wybieracie się do Hakone na krótką wycieczkę i chcecie zacząć zwiedzanie od razu, z pewnością będziecie chcieli pozbyć się zbędnego balastu. Na szczęście na stacji Hakone-Yumoto jest wiele miejsc do przechowywania bagażu. Znajdziecie tu tak zwane coin lockery, czyli szafki na walizki i plecaki, za które zapłacicie między innymi gotówką lub kartą Suica. Jeśli akurat nie ma wolnych szafek, nie panikujcie. Gdy wyjdziecie poza dworzec, znajdziecie kolejne miejsca do przechowywania.

Stacja Hakone Yumoto oraz coin lockery, szafki na przechowywanie bagażu

Na dworcu możecie też nadać swój bagaż do miejsca noclegu. Nadajecie bagaż w Hakone-Yumoto, a on po południu lub nastęnego dnia rano czeka już na Was w docelowym hotelu. Można też nadać bagaż w drugą stronę, czyli z noclegu z powrotem na stację. Musicie się tylko upewnić, czy miejsce, w którym zostajecie korzysta z tej usługi i jakie są godziny przyjmowania i wysyłki bagażu. Koszt takiej przyjemności to około 1500-2500 ¥ (ok. 35-58 zł) za sztukę bagażu w jedną stronę, w zależności od rozmiaru.

Hakone w deszczu: jakie atrakcje dodać do listy, a co odpuścić?

My spędziliśmy w Hakone dwa dni i opowiem Wam, jak to fajnie ułożyć, a co odpuścić, szczególnie jeśli pada deszcz, żebyście nie popełnili naszych błędów.

Po przyjeździe do Hakone-Yumoto, wsiedliśmy w autobus i pojechaliśmy od razu do Motohakone-ko. Tutaj zaczęliśmy od spaceru brzegiem jeziora Ashi do świątyni Hakone-jinja i słynnej czerwonej bramy torii. Spójrzcie, jak prezentowało się jezioro Ashi po naszym przyjeździe. Tego dnia piracki statek nie kursował z powodu sztormu.

Port Motohakone-ko we mgle oraz wejście do Hakone-jinja

Hakone-jinja i czerwona brama torii

Spacer od przystanku Motohakone-ko do świątyni Hakone-jinja trwa jakieś 20 minut. Świątynia leży w gęstym cedrowym lesie. Gdy pada deszcz i unosi się mgła, jest tu szczególnie nastrojowo.

Świątynia Hakone-jinja
Hakone-jinja

Hakone-jinja została założona w VIII wieku i od wieków była ważnym sanktuarium dla podróżnych przemierzających dawną trasę Tōkaidō, czyli drogę łączącą Edo, dzisiejsze Tokio, z Kioto. Przychodzono tu modlić się o bezpieczną podróż, ochronę przed katastrofami, powodzenie w życiu i relacjach.

Świątynia w Hakone, fontanny
Tabliczki z modlitwami w Hakone-jinja

Świątynia jest znana przede wszystkim z czerwonej bramy torii zanurzonej w wodzie. Torii symbolizuje przejście ze świata codziennego do świata sacrum, dlatego stoi dokładnie na granicy wody i lądu.

Brama nazywa się Heiwa no Torii, czyli Brama Pokoju. Została zbudowana w 1952 roku, w czasie gdy Japonia wychodziła z powojennej okupacji i odzyskiwała suwerenność po traktacie pokojowym z San Francisco. Sama nazwa utrwaliła się później, gdy w 1964 roku zawieszono na niej tablicę z napisem „heiwa”, czyli „pokój”. Napis wykonał Shigeru Yoshida, były premier Japonii i jedna z osób podpisujących traktat z San Francisco.

Choć sztorm był okrutny, to nadal czekał tu wianuszek osób do tradycyjnego zdjęcia. Nie mogliśmy jednak narzekać, bo musieliśmy tu odstać jedynie jakieś 30 minut. W inne dni kolejki potrafią być naprawdę długie. Nie żałuję, że odwiedziliśmy to miejsce w deszczu, bo właśnie dzięki niemu był tu niesamowity, mistyczny klimat. Doświadczenie oceniam 10/10.

Czerwona brama tori - Heiwa no Torii, Hakone

Herbaciarnia Amazake Chaya

Po zwiedzaniu Hakone-jinja byliśmy przemoczeni do suchej nitki. Postanowiliśmy odpocząć w herbaciarni Amazake Chaya.

Oryginalnie planowaliśmy spacer do herbaciarni starą drogą Tōkaidō, ale ulewa nie ustawała, więc zdecydowaliśmy się pójść na łatwiznę i złapać taksówkę przez aplikację GO Japan. Uber nie sprawdził się w Hakone, więc jeśli chcecie mieć większą pewność, że ktoś po Was podjedzie, skorzystajcie z GO Japan.

Amazake Chaya to tradycyjna herbaciarnia działająca od około 400 lat. Powstała w epoce Edo jako zajazd dla podróżnych przemierzających dawną trasę Tōkaidō. Herbaciarnia wciąż utrzymuje ten klimat starego zajazdu. Jest tu mnóstwo osób w drodze, można usiąść przy wspólnym palenisku i na chwilę się zatrzymać.

Herbaciarnia Amazake Chaya, Hakone
Wnętrze herbaciarni Amazake Chaya, Hakone

Nazwa Amazake wywodzi się od tradycyjnego japońskiego napoju z fermentowanego ryżu. W tej herbaciarni jest to napój bezalkoholowy i bez dodatku cukru, ale naturalnie słodki. Smakuje trochę jak ciepły ryżowy deser. To właśnie takim napojem od setek lat raczono zmęczonych wędrowców. Byłam go bardzo ciekawa, ale niestety to nie do końca mój smak i mąż skończył, pijąc oba napoje.

Herbaciarnia Amazake Chaya, Hakone, na stoliku mochi i napój amazake

Dawna Droga Tōkaidō

W trakcie pobytu w herbaciarni opady osłabły na tyle, że można było wybrać się na spacer. Wyruszyliśmy więc z powrotem do Motohakone-ko wspomnianą już drogą Tōkaidō.

Ten spacer to jedno z najwspanialszych doświadczeń, jakie mogłam zabrać ze sobą z Hakone. Ta droga jest po prostu magiczna, a otaczająca ją przyroda robi ogromne wrażenie. Człowiek naprawdę czuje się tu jak w jakiejś mitycznej sadze. Strzeliste drzewa, kamienne kocie łby, wilgoć, mech i odgłos deszczu uderzającego o powierzchnię składają się na obraz miejsca absolutnie nie z tej Ziemi.

Stara droga Tokaido w Hakone
Dawna droga Tokaido w Hakone

Przez ponad 250 lat, w epoce Edo, Tōkaidō była jedną z najważniejszych dróg w kraju. Podróżowali nią samurajowie, kupcy, posłańcy rządowi i pielgrzymi. Po drodze istniały miasteczka etapowe, gdzie można było przenocować, zjeść i zmienić konie. Hakone było jednym z najtrudniejszych odcinków, bo prowadziło przez górskie przejścia i pełniło też funkcję punktu kontrolnego. Sprawdzano tu dokumenty podróżnych.

To naprawdę niesamowity spacer, bo idziecie tą samą drogą, którą ludzie przemierzali 300-400 lat temu.

Dawna droga Tokaido, wisteria, Hakone
Dawna droga Tokaido w Hakone, wisteria

Ryokany i onseny

Jako że deszczowa i mglista pogoda wciąż nie odpuszczały, postanowiliśmy wcześniej zameldować się w ryokanie. I powiem Wam od razu: to była jedna z najlepszych decyzji tego wyjazdu.

W Hakone ryokany są bardzo popularne i dla wielu osób to jedna z najważniejszych części pobytu w tym regionie. Czym właściwie są? To tradycyjne japońskie pensjonaty, w których możecie doświadczyć trochę innego rytmu podróżowania. Są tu podłogi tatami, materace futon rozkładane na noc, niskie stoliki i yukaty (nieformalne, bawełniane kimona) przygotowane dla gości.

Najczęściej w ryokanie macie też dostęp do onsenu, czyli gorących źródeł. Naprawdę nie ma nic lepszego niż grzanie się w gorącej wodzie, kiedy za oknem pada deszcz. Jeśli Wasz ryokan nie ma onsenu, koniecznie zaplanujcie wizytę w publicznym. To świetny sposób, żeby odpocząć po zwiedzaniu i ogrzać się po deszczu.

Onsen w Kinokuniya Ryokan, Hakone

My nocowaliśmy w Kinokuniya Ryokan i wzięliśmy tutaj serwowane śniadanie oraz kolację kaiseki. I to jest absolutny must have. Kolacja kaiseki to nie jest zwykły posiłek, tylko cała celebracja. Kilka małych dań, różne smaki, sezonowe składniki, piękne naczynia i zachwycający sposób podania. W Kinokuniya Ryokan było to dla mnie jedno z najpiękniejszych kulinarnych doświadczeń w Japonii. Każde danie wyglądało jak małe dzieło sztuki, a do tego siedzieliśmy ubrani w tradycyjne yukaty.

Często mówi się, że pobyt w ryokanie to nie nocleg, tylko doświadczenie. I już rozumiem, o co w tym chodzi.

Kinokuniya Ryokan w Hakone, Japonia

Myślę, że pobyt ryokanie i kąpiel w onsenie w malowniczych okolicznościach przyrody to jedne z najlepszych atrakcji na deszczowy dzień w Hakone. Czy słońce, czy deszcz, będziecie się tutaj bawić znakomicie.

Rejs Statkiem pirackim po jeziorze Ashi

Kolejnego dnia pogoda trochę się uspokoiła. Odpuścił sztorm, ale nadal utrzymywała się mgła i lekkie opady deszczu. Postanowiliśmy nie odpuszczać i wyruszyliśmy na rejs pirackim statkiem po jeziorze Ashi, ponieważ rano wznowiono kursy.

Z ryokanu zjechaliśmy autobusem do Motohakone-ko i podeszliśmy do portu. Uzbierała się całkiem spora kolejka i czekały już szkolne wycieczki. Było dosyć tłoczno, ale rejs i tak bardzo mi się podobał.

Statek piracki i rejs po jeziorze Ashi, Hakone
Rejs statkiem pirackim po jeziorze Ashi, Hakone, widok na bramę tori

Mimo zachmurzenia widoki były przepiękne. Jezioro Ashi jest zachwycające, a mój mąż czuł się niczym Luffy z One Piece. Oczywiście przy dobrej pogodzie na tym rejsie macie szansę zobaczyć górę Fuji. Ale nawet bez tego słynnego widoku było świetnie.

Rejs statkiem trwał około 40 minut i dowiózł nas aż do stacji Togendai. Tu wsiedliśmy do kolejki linowej i pojechaliśmy na Owakudani, naszą ostatnią atrakcję w Hakone.

Owakudani

Owakudani to czynna dolina wulkaniczna, powstało około 3 000 lat temu po erupcji wulkanu. To aktywny obszar geotermalny. Z ziemi wydobywa się tu para i siarkowe gazy, a krajobraz jest niemal księżycowy. Podobno! Bo wszystko co zobaczyliśmy my to:

Owakudani we mgle, Hakone
Owakudani we mgle

Najbardziej znaną atrakcją w Owakudani są czarne jajka, czyli kuro-tamago. Gotuje się je w gorących źródłach, a ich skorupki ciemnieją przez składniki obecne w wodzie. Według lokalnej legendy zjedzenie jednego takiego jajka wydłuża życie o siedem lat. Dla mnie jajka były bardzo dobre, ale musiałam je sobie posolić. Zjadłam dwa, więc mam nadzieję, że moje dodatkowe 14 lat życia jest zabezpieczone.

Lena w dolinie Owakudani we mgle oraz czarne jajka kuratamago

A teraz realistyczna ocena: w deszczowy, mglisty dzień nie polecam wjazdu na Owakudani. Po prostu nic nie widać, więc moim zdaniem jest to strata czasu. Lepiej odpuścić i przeznaczyć ten czas na coś innego.

Podoba Ci się ten wpis? 🙌 Wesprzyj moją twórczość!

Mam nadzieję, że ten wpis pomoże Wam zdecydować, czy Hakone w deszczu jest dla Was oraz że znaleźliście tu inspiracje na swoją wycieczkę. Życzę Wam bezpiecznej i spokojnej podróży. Jeśli macie ochotę wesprzeć moją blogową twórczość, możecie postawić mi wirtualną kawę. To dla mnie ogromnie miły gest i wielka motywacja do dalszego pisania. Dziękuję, że doceniacie moją pracę.

Najczęściej zadawane pytania

Czy warto jechać do Hakone, jeśli zapowiadają deszcz i mgłę?

Moim zdaniem tak, ale tylko jeśli nie nastawiacie się wyłącznie na widok góry Fuji i idealne odwzorowanie pętli Hakone Loop. Przy silnym deszczu, wietrze i mgle mogą nie kursować statek po jeziorze Ashi lub kolejki linowe i trzeba być gotowym na zmianę planów. Jeśli to dla Was za dużo, lepiej rozważyć przełożenie wyjazdu. Jeśli jednak chcecie poczuć klimat miejsca, odwiedzić Hakone-jinja, ogrzać się w onsenie, posiedzieć w ryokanie i przespacerować się fragmentem dawnej drogi Tōkaidō, deszcz nie stanowi żadnego problemu, wręcz może dodać tej wyprawie uroku.

Co to jest Hakone Loop?

Hakone Loop (Hakone Round Course) to klasyczna pętla zwiedzania Hakone. W praktyce oznacza to przejazd przez najważniejsze miejsca w regionie kilkoma środkami transportu: pociągiem, kolejką szynową, kolejką linową, statkiem po jeziorze Ashi i autobusem.

Najczęściej startujecie z dworca w Hakone-Yumoto, jedziecie do Gōry, następnie do Sōunzan, później do doliny Owakudani, stamtąd zjeżdżacie do Togendai na rejs statkiem po jeziorze Ashi, wysiadacie w Motohakone-ko i wracacie autobusem do Hakone-Yumoto.

Pętlę można zrobić też w odwrotnym kierunku, zaczynając od autobusu do Motohakone-ko i rejsu po jeziorze Ashi.

Co zobaczyć w Hakone, kiedy pada deszcz?

W deszczu najbezpieczniejszą opcją będzie pobyt w ryokanie i onsenie. Jeśli lubicie deszczowe spacery, to jak najbardziej warto wybrać się do Hakone-jinja i odwiedzić słynną czerwoną bramę torii w jeziorze Ashi. Polecam również herbacarnię Amazake Chaya oraz wędrówkę fragmentem starej drogi Tōkaidō. Jeśli pogoda pozwala, można też wybrać się na rejs pirackim statkiem po jeziorze Ashi.

Czy w deszczu zobaczę górę Fuji z Hakone?

Najpewniej nie. Oczywiście pogoda w górach potrafi się szybko zmieniać, więc może trafić się okno pogodowe, ale nie nastawiałabym się na to. Jeśli Fuji jest Waszym głównym powodem przyjazdu do Hakone, lepiej wybrać pogodniejszy dzień.

Co zabrać do Hakone, gdy zapowiadają deszcz?

Przede wszystkim wygodne, nieprzemakalne buty, kurtkę przeciwdeszczową i coś cieplejszego pod spód. W Hakone szybko robi się chłodno, szczególnie przy jeziorze Ashi, w okolicach Owakudani i na przystankach, gdy czekacie na autobus. Parasolka też się przyda, ale przy silnym wietrze może być średnio praktyczna. Ja dorzuciłabym jeszcze zapasowe skarpetki i pokrowiec na plecak.

Zostaw komentarz