Zamek Osaka-jō

Osaka – co zobaczyć, gdzie spać i co zjeść? Praktyczny przewodnik

Osaka to miasto jedzenia i choć słynie z zamku oraz reklamy biegacza, to dla mnie pozostanie przede wszystkim królestwem pyszności.

Zresztą nie bez powodu Osaka słynie z określenia kuidaore, które można luźno przetłumaczyć jako “jeść do upadłego” albo nawet “przejeść cały swój majątek”. Ludzie naprawdę żyją tu jedzeniem, a kolejne budki, bary i restauracje pojawiają się praktycznie na każdym kroku.

My przyjechaliśmy do Osaki z Kioto i potraktowaliśmy ją jako kolejny przystanek podczas naszej podróży po Japonii. I choć mieliśmy tutaj stosunkowo niewiele czasu, Osaka szybko dała się nam polubić. Jest głośna, kolorowa i arcysmaczna.

Osaka – najważniejsze informacje

Osaka leży w regionie Kansai i razem z Kioto oraz Kobe tworzy jeden z największych obszarów miejskich Japonii. Dla turystów ogromnym plusem jest to, że bardzo łatwo połączyć jej zwiedzanie z pobytem w Kioto, bo pomiędzy oboma miastami kursują pociągi kilku różnych przewoźników.

Jeśli macie tylko jeden dzień, spokojnie możecie skupić się na zamku Osaka-jō, a później pojechać do Namby i spędzić wieczór w Dōtonbori. Jeśli zostajecie na dłużej, warto dorzucić między innymi Shinsekai, Umedę, targ Kuromon czy akwarium Kaiyukan.

Dla mnie jednak Osaka jest przede wszystkim miastem, w którym trzeba się zatrzymać, by dobrze zjeść

Jak dotrzeć z Kioto do Osaki?

U nas świetnie sprawdziły się linie kolejowe Keihan. To szczególnie wygodna opcja, jeśli nocujecie we wschodniej albo południowo-wschodniej części Kioto. Pociągi Keihan przejeżdżają między innymi przez okolice Gionu i Fushimi Inari, a po stronie Osaki zatrzymują się między innymi na stacjach Temmabashi, Kitahama i Yodoyabashi.

My nocowaliśmy w południowej części Higashiyamy, więc wsiedliśmy na stacji Tōfukuji i jechaliśmy do Temmabashi. Cała podróż zajęła nam około godziny. Za przejazd płaciliśmy kartą Suica, a bilet kosztował mniej więcej 480 jenów (ok. 11 zł).

Temmabashi jest bardzo dobrym punktem startowym, jeśli chcecie rozpocząć zwiedzanie od zamku Osaka-jō. Od zamkowego kompleksu dzieli ją mniej więcej 15–20 minut spaceru.

Oczywiście Keihan nie jest jedyną możliwością. Jeśli nocujecie blisko Kyoto Station, bardzo wygodny będzie pociąg JR Special Rapid do Osaka Station. Podróż zajmuje około 30 minut, a bilet kosztuje mniej więcej 580 jenów (ok. 13 zł).

Możecie też pojechać shinkansenem z Kyoto Station do Shin-Osaka, ale osobiście odradzam ten wybór na tak krótkiej trasie. Sam przejazd jest błyskawiczny, ale shinkansen dowozi Was do Shin-Osaka, skąd zazwyczaj i tak trzeba jechać dalej do centrum. Zwykłe linie JR albo Keihan będą po prostu praktyczniejsze i tańsze.

Osaka – gdzie spać?

W Osace wybór dzielnicy ma naprawdę spore znaczenie, bo miasto jest ogromne. Jeśli przyjeżdżacie tutaj pierwszy raz, celowałabym przede wszystkim w okolice Namby, Shinsaibashi, Umedy albo centralnej części Chūō-ku.

Namba i Dōtonbori

To najlepszy wybór, jeśli zależy Wam na jedzeniu i nocnym życiu. Wieczorem możecie wyjść z hotelu i po kilku minutach znaleźć się wśród neonów Dōtonbori.

Minusem są oczywiście tłumy i hałas. Jeśli szukacie spokojnego noclegu, lepiej odsunąć się kilka ulic od głównych deptaków.

Shinsaibashi

Dobry kompromis między centrum, zakupami i bliskością Dōtonbori. Do wielu atrakcji można stąd dojść pieszo, a jednocześnie nie musicie spać dokładnie przy najbardziej zatłoczonych ulicach.

Umeda

Umedę wybrałabym przede wszystkim wtedy, gdy Osaka ma być bazą wypadową do innych miejsc. Okolice Osaka Station zapewniają bardzo dobre połączenia kolejowe, między innymi z Kioto i Kobe. Klimat jest tu bardziej biznesowy i nowoczesny niż w Nambie, ale logistycznie jest naprawdę wygodnie.

Chūō-ku

My zatrzymaliśmy się w Chūō-ku, czyli centralnym okręgu Osaki obejmującym między innymi okolice Dōtonbori, Shinsaibashi i zamku Osaka-jō.

Spaliśmy w hotelu Yu-shu, w okolicy Shimanouchi. Lokalizacja była świetna. Do Dōtonbori mieliśmy około 10 minut spacerem, a niedaleko znajdowały się stacje Nippombashi i Nagahoribashi. Był to chyba największy noclegowy hit podczas całego naszego pobytu w Japonii.

Za dobę za dwie osoby zapłaciliśmy 296 zł, a standard okazał się naprawdę świetny. Było czyściutko, łazienka była nowiuteńka, a pokój był bardzo przestronny jak na japońskie warunki. Na podłodze mieliśmy tradycyjne maty tatami. 

Zobacz naszą recenzję Yu-shu → 

Osaka – co zobaczyć?

Jeśli jesteście w Osace pierwszy raz, zaczęłabym od dwóch zupełnie różnych twarzy miasta. Najpierw spokojniejszy i historyczny kompleks Osaka-jō, a później kolorowe, hałaśliwe i pachnące jedzeniem Dōtonbori.

Zamek Osaka-jō

Zamek Osaka-jō to symbol jednego z najważniejszych momentów w historii Japonii. Pod koniec XVI wieku wzniósł go Toyotomi Hideyoshi, człowiek, który zdołał zjednoczyć kraj po długim okresie wojen domowych. Po jego śmierci sytuacja szybko się skomplikowała: jego syn był jeszcze dzieckiem, a o władzę zaczęli rywalizować najpotężniejsi daimyo. Najgroźniejszym z nich okazał się Tokugawa Ieyasu, który ostatecznie obległ i zdobył zamek, doprowadzając do upadku rodu Toyotomi. Tokugawa przejął kontrolę i zapoczątkował ponad 250-letnie panowanie rodu Tokugawa.

zamek osaka jō, japonia

Zamek w swojej historii był wielokrotnie niszczony i odbudowywany. Jego obecna forma, zrekonstruowana w XX wieku, wiernie oddaje splendor oryginalnej budowli. 

Zamek Osaka-jō to nie tylko imponująca budowla, ale także sprytnie zaprojektowana pułapka. Droga prowadząca do środka wcale nie jest prosta. Została celowo poprowadzona tak, by mylić wroga, zmuszać go do ciągłych skrętów i spowalniać atak. Napastnicy musieli poruszać się zygzakami, cały czas będąc wystawieni na ostrzał z góry. 

Jednocześnie zamek miał olśniewać bogactwem. Złote elementy dachu naprawdę są pokryte złotem i miały stanowić symbol władzy i bogactwa. Szczególnie charakterystyczne są shachihoko, mityczne stworzenia łączące cechy ryby i tygrysa, które według wierzeń miały chronić budowlę przed pożarem i odpędzać złe duchy. Ironią losu jest fakt, że mimo tej symbolicznej ochrony zamek i tak wielokrotnie padał ofiarą ognia.

We wnętrzu zamku znajduje się nowoczesne muzeum historyczne. Znajdziecie tam między innymi zbroje, dokumenty, obrazy i inne przedmioty z epoki, a także makiety, multimedia i filmy opowiadające o Toyotomi Hideyoshim i historii zamku. Część eksponatów jest regularnie wymieniana, więc wystawy mogą się zmieniać. Największy plus to taras widokowy, który znajduje się na samej górze. Widać z niego panoramę Osaki. Cena wstępu do muzeum to około 1200 jenów (ok. 28 zł).

My zdecydowaliśmy, że odpuścimy wnętrze i przeznaczyliśmy ten czas na spacer po parku oraz ogrodzie Nishinomaru. Nie żałowaliśmy.

Rejs łodzią gozabune

Jeśli chcecie zobaczyć zamek z zupełnie innej perspektywy, możecie wybrać się na krótki rejs złotą łodzią nazywaną gozabune. Pływają one po wewnętrznej fosie zamku, a rejs trwa około 20 minut.

Przystań znajduje się w pobliżu mostu Gokurakubashi. Sprzedaż biletów rozpoczyna się około 9:30, a rejsy odbywają się od 10:00. Ostatnia łódź wypływa o 16:30. Bilet dla osoby dorosłej kosztuje około 1800 jenów (ok. 42 zł).

zamek osaka jō i łódź gozabune

Ogród Nishinomaru

Tuż obok zamku znajduje się ogród Nishinomaru i naprawdę polecam tutaj wejść. Tego miejsca nie było w naszym oryginalnym planie. Zdecydowaliśmy się tu zajrzeć na spontanie, a okazało się, że to właśnie z tego ogrodu można zobaczyć jeden z najładniejszych widoków na Osaka-jō. 

W internecie najbardziej rozsławione są oczywiście zdjęcia robione tutaj podczas sakury, kiedy zamek wyłania się zza kwitnących wiśni, ale nawet bez tego efektu jest wspaniale. My byliśmy poza okresem kwitnienia i nadal bardzo nam się podobało. Jest dużo zieleni, można usiąść na ławce, wejść na mury i po prostu spokojnie pospacerować z widokiem na zamek.

zamek osaka jo i ogród nishinomaru

Wstęp kosztuje 300 jenów, czyli około 7 zł. Od marca do października ogród jest otwarty od 9:00 do 17:00, a od listopada do lutego do 16:30. Moim zdaniem ta atrakcja jest warta o wiele więcej niż cena, którą płacimy!

Dōtonbori

Dōtonbori to najbardziej znany obszar rozrywkowy Osaki, pełen restauracji, barów, neonów i ogromnych reklam.

Dōtonbori, Osaka

Co tutaj robić? Przede wszystkim jeść! Koniecznie spróbujcie takoyaki, okonomiyaki oraz kushikatsu. Później możecie już spokojnie spacerować wzdłuż kanału, przechodzić przez kolejne mosty i wypatrywać charakterystycznych reklam.

Najbardziej znane są oczywiście Glico Running Man oraz ogromny, ruszający odnóżami krab Kani Dōraku.

Glico Running Man to reklama firmy Ezaki Glico, japońskiego producenta żywności i słodyczy, tej samej marki, do której należą m.in. Pocky. Sam biegacz nie reklamuje jednak konkretnego produktu. Jest znakiem firmowym Glico i symbolem zdrowia, energii oraz witalności.

Pomysł na logo narodził się, gdy założyciel firmy szukał symbolu pasującego do idei promowania zdrowia poprzez żywność. Zainspirował go widok dzieci wbiegających na metę podczas zawodów. Biegacz z rękami uniesionymi w geście zwycięstwa miał więc symbolizować zdrowie i sprawność.

Dobry widok na reklamę Glico będziecie mieli z mostu Ebisu. To zresztą jedno z najczęściej fotografowanych miejsc w całej Osace.

Glico Running Man, Dotonbori, Osaka

Kiedy najlepiej wybrać się do Dōtonbori? Polecam wieczór. Wtedy zapalają się neony, światła odbijają się w kanale, a restauracje i budki z jedzeniem działają pełną parą. Jeśli tłum zacznie Was męczyć, po prostu skręćcie w jedną z bocznych uliczek. Czasami wystarczy odejść kilkadziesiąt metrów od głównego deptaka, żeby zrobiło się znacznie spokojniej.

Świątynia Hōzen-ji

Dosłownie kilka minut spacerem od Dōtonbori znajduje się buddyjska świątynia Hōzen-ji. Jej największy urok polega na tym, że właściwie nie wygląda jak osobna atrakcja turystyczna. Jest wciśnięta pomiędzy zabudowania Namby i można trafić na nią zupełnie przypadkiem podczas spaceru.

Najważniejszym miejscem w świątyni jest Mizukake Fudō, czyli posąg Fudō Myōō. Praktykuje się tutaj zwyczaj polewania posągu wodą podczas składania życzenia lub modlitwy. Powtarzany przez tysiące odwiedzających rytuał sprawił, że figura jest dziś niemal całkowicie pokryta grubą warstwą zielonego mchu.

Fudō Myōō jest w buddyzmie postacią kojarzoną z siłą, determinacją i pokonywaniem przeszkód. Jego groźny wygląd może trochę zaskakiwać, ale nie jest to złowrogie bóstwo, wręcz przeciwnie, pełni rolę obrońcy.

Świątynia Hōzen-ji
Świątynia Hōzen-ji, Osaka

Obok świątyni znajduje się Hōzenji Yokocho, wąska, brukowana uliczka ciągnąca się przez około 100 metrów. Znajdziecie przy niej małe restauracje, bary, sushi i lokale serwujące tradycyjną kuchnię Osaki.

Osaka – co zjeść?

No dobrze. Najważniejsza część wyjazdu, czyli jedzenie! Osaka od wieków ma silne tradycje kulinarne. W epoce Edo nazywano ją nawet Tenka no Daidokoro, czyli „kuchnią narodu”, ponieważ była ważnym centrum handlu żywnością. Do dziś jedzenie jest jednym z najważniejszych elementów tożsamości miasta. Czego powinniście tutaj spróbować?

Takoyaki

Jeśli macie spróbować tylko jednej rzeczy, niech to będzie takoyaki. To małe kulki z ciasta przygotowywanego na bazie mąki i dashi, w których środku znajduje się kawałek ośmiornicy. Piecze się je na specjalnej płycie z półokrągłymi zagłębieniami, cały czas obracając, żeby uzyskały kulisty kształt.

Najczęściej dostaniecie je polane gęstym sosem, majonezem, posypane aonori oraz płatkami suszonego bonito.

Uwaga! Takoyaki potrafi być piekielnie gorące w środku. Wiem, że pachnie obłędnie i człowiek chce natychmiast wrzucić całą kulkę do ust, ale nie róbcie tego sobie.

Takoyaki

Okonomiyaki

Okonomiyaki często nazywa się „japońską pizzą”, chociaż tak naprawdę zdecydowanie bliżej mu do grubego, wytrawnego placka.

W wersji charakterystycznej dla Osaki poszatkowana kapusta i pozostałe składniki są mieszane z ciastem, a później smażone razem na rozgrzanej płycie. Popularnym dodatkiem jest wieprzowina, ale możliwości jest mnóstwo. Sama nazwa okonomi oznacza mniej więcej „tak, jak lubisz”. Na koniec dochodzi sos okonomiyaki, majonez, aonori i płatki bonito.

Okonomiyaki

Kushikatsu

Kolejnym klasykiem są kushikatsu, czyli smażone szaszłyki. Na patyczki nabija się najróżniejsze składniki (mięso, owoce morza, warzywa, ser, a czasem nawet bardziej zaskakujące rzeczy), obtacza w panierce i smaży na głębokim oleju. 

Kitsune udon

Jeśli po całym smażonym jedzeniu zapragniecie czegoś prostszego, spróbujcie kitsune udon. To makaron udon w bulionie dashi z kawałkiem słodkawego, smażonego tofu aburaage.

Doteyaki

Warto też wypatrywać doteyaki, czyli długo duszonych kawałków wołowych ścięgien przygotowywanych z miso i mirinem. Nie wygląda tak spektakularnie jak takoyaki, ale jest bardzo osakijskie i świetnie pasuje do klimatu małych barów oraz izakayi.

Czy warto odwiedzić Osakę?

Tak, ale nie traktowałabym jej jak kolejnego miasta, w którym trzeba zobaczyć piętnaście świątyń, pięć muzeów i dziesięć punktów widokowych. Osaka jest fajna właśnie wtedy, kiedy trochę zwolnicie.

Zobaczcie zamek, przejdźcie się po ogrodzie Nishinomaru, a później jedźcie do Dōtonbori. Zjedzcie takoyaki, sprawdźcie, co kryje się w bocznych uliczkach, zatrzymajcie się przy Hōzen-ji, a wieczorem zróbcie obowiązkowe zdjęcie przed Glico Running Man.

A później zjedzcie jeszcze coś. W końcu jesteście w mieście kuidaore.

Podoba Ci się ten wpis? 🙌 Wesprzyj moją twórczość! 

Mam nadzieję, że ten wpis będzie dla Was inspiracją i pomoże Wam zwiedzić Osakę smacznie i bez pośpiechu. A jeśli macie ochotę wesprzeć moją blogową twórczość, możecie postawić mi wirtualną kawę. To dla mnie ogromnie miły gest i wielka motywacja do dalszego pisania. Dziękuję, że doceniacie moją pracę.

Najczęściej zadawane pytania

Czy jeden dzień w Osace wystarczy?

Tak, jeśli zależy Wam na zobaczeniu najważniejszych miejsc. W jeden dzień spokojnie możecie odwiedzić zamek Osaka-jō i ogród Nishinomaru, a później pojechać do Namby i spędzić wieczór w Dōtonbori. Jeśli chcecie dorzucić Shinsekai, Umedę, akwarium Kaiyukan czy po prostu mieć więcej czasu na jedzenie i włóczenie się po mieście, przeznaczyłabym na Osakę przynajmniej dwa dni. 

Lepiej nocować w Osace czy zwiedzić ją podczas wycieczki z Kioto?

Obie opcje mają sens, bo Kioto i Osaka są bardzo dobrze połączone koleją. Jeśli chcecie przede wszystkim zobaczyć zamek i Dōtonbori, spokojnie możecie przyjechać tutaj z Kioto na jeden dzień. Jeśli jednak zależy Wam na wieczornym klimacie Osaki, jedzeniu i spokojnym spacerze po Nambie bez patrzenia na godzinę ostatniego pociągu, warto zostać przynajmniej na jedną noc. 

Gdzie najlepiej nocować w Osace: Namba czy Umeda?

Jeśli przyjeżdżacie do Osaki przede wszystkim dla jedzenia, Dōtonbori i wieczornego klimatu, wybrałabym Nambę albo pobliskie Shinsaibashi. Jeśli natomiast Osaka ma być Waszą bazą wypadową do Kioto, Kobe i innych miejsc w regionie Kansai, logistycznie wygodniejsza będzie Umeda i okolice Osaka Station.

Czy warto wejść do środka zamku Osaka-jō?

To zależy od tego, czego oczekujecie. W środku nie zobaczycie tradycyjnych drewnianych wnętrz dawnego japońskiego zamku, bo znajduje się tam nowoczesne muzeum poświęcone historii Osaka-jō i Toyotomi Hideyoshiemu. Dużym plusem jest taras widokowy na najwyższym piętrze. Jeśli jednak bardziej interesuje Was sam zamek, fosa, mury i park, spokojnie możecie odpuścić wnętrze. Dokładnie tak zrobiliśmy my. 

Kiedy najlepiej odwiedzić Dōtonbori?

Zdecydowanie wieczorem. Dōtonbori słynie z ogromnych reklam i neonów, dlatego dopiero po zmroku zobaczycie jego najbardziej charakterystyczną wersję. To również dobry moment, żeby połączyć spacer z kolacją i spróbować kilku lokalnych przysmaków. 

Czy warto jechać shinkansenem z Kioto do Osaki?

W większości przypadków nie. Shinkansen jest bardzo szybki, ale dojeżdża z Kyoto Station do Shin-Osaka, a nie bezpośrednio do Namby, Dōtonbori czy zamku Osaka-jō. Później i tak trzeba więc przesiąść się na kolejny pociąg lub metro. Jeśli nie macie szczególnego powodu, żeby jechać shinkansenem, zwykłe pociągi JR czy Keihan są zazwyczaj bardziej praktyczne.

Zostaw komentarz