Jørpelandsholmen, instalacja artystyczna Solspeilet

Ferie zimowe w Jørpelandzie: Plan podróży z dziećmi

Wkładajcie buty, bo ruszamy w podróż do Jørpelandu, miasteczka oddalonego o zaledwie 30 minut od Stavanger, traktowanego głównie jako baza wypadowa do wędrówek na Kjerag czy Preikestolen. 

W tym wpisie udowodnię Wam, jak niedoceniane jest to miejsce i jak wiele można tu zrobić, nie zahaczając o sztandarowe atrakcje Rogalandu, a w dodatku podróżując z dziećmi. 

Poniżej zebrałam najlepsze zimowe atrakcje Jørpelandu i okolic, które spodobają się starszym i młodszym podróżnikom. Możecie podążać wyznaczoną przez nas ścieżką lub wybrać tylko te miejsca, które pasują do Waszego stylu podróżowania. W drogę!

Gdzie leży Jørpeland i dlaczego warto się tu zatrzymać

Jørpeland to niewielkie portowe miasteczko w regionie Ryfylke, w okręgu Rogaland, oddalone o jakieś 30 km od Stavanger i 10 km od Preikestolen. Dla wielu osób jest to po prostu zwykła baza wypadowa do większych atrakcji, ale my ukochaliśmy sobie tę miejscowość i nie raz opisywaliśmy ją przy okazji naszych poprzednich wizyt w tej części Norwegii

Jørpeland to stosunkowo młode miasto, które rozwijało się wraz z rozwojem hydroenergetyki, czyli wykorzystywania wodospadów do wytwarzania energii, oraz powstawaniem zakładów przemysłowych. Duży wpływ na jego popularność miała też budowa tunelu Ryfylke (Ryfylketunnelen), który znacząco ułatwił dojazd tutaj ze Stavanger i wpłynął na rozwój turystyki. Tunel otworzono dopiero w 2019 roku! Jest to najdłuższy i najgłębszy podmorski tunel drogowy na świecie. Ma około 14,4 km długości, a jego maksymalna głębokość to ok. 292 m poniżej poziomu morza.

Samo miasteczko jest bardzo kompaktowe. Znajdziecie tu kilka restauracji, sklepy spożywcze, punkt informacji turystycznej, małą marinę z uroczą sauną oraz sporo wygodnej infrastruktury dla osób planujących górskie wypady.

Pulpit Sauna w Jørpelandzie
Pulpit Sauna w porcie w Jørpelandzie

Na szczególną uwagę zasługuje wyspa Jørpelandsholmen, położona tuż przy centrum. Można się na nią dostać po prostu przechodząc przez kładkę. Wyspa stanowi jeden wielki teren rekreacyjny. Są tu miejsca do pływania, pomosty dla kajaków, tory do gry we frisbee, spory drewniany plac zabaw, miejsca na ogniska i grille, wiaty do odpoczynku, a do tego spotkacie tu wypasające się owce i kozy. Spacery tutaj to czysta przyjemność.

Jak dojechać do Jørpelandu?

Najwygodniej dolecieć do Stavanger (z wielu polskich miast latają tam tanie linie), a na miejscu wypożyczyć samochód. Do Jørpelandu jedzie się tylko 30 minut.

Uwaga! By dojechać do Jørpelandu ze Stavanger, będziecie musieli wjechać na płatną drogę na odcinku Ryfast Tunnel/Ryfylketunnelen/Rv13. Jeśli planujecie regularne wycieczki do Stavanger albo przez Stavanger, koniecznie uwzględnijcie ten koszt w swoim budżecie. W naszym przypadku opłata za przejazd w jedną stronę wynosiła 112 NOK (ok. 40 zł). Była niższa niż standardowa, bo jechaliśmy samochodem elektrycznym i mieliśmy czytnik AutoPASS. Aktualnie praktycznie wszystkie wypożyczalnie samochodów mają podpisane umowy z AutoPASS i odpowiednie kwoty zostają automatycznie potrącone z Waszej kaucji. Na tej stronie możecie przeprowadzić szybką kalkulację kosztów dróg i tuneli.

Jeśli nie planujecie dalszych wypadów po okolicy, spokojnie dacie radę także bez auta. Region jest dobrze skomunikowany, a do Jørpelandu dojeżdżają autobusy przewoźnika Kolumbus.

Jørpeland na ferie zimowe

Dlaczego Jørpeland na ferie zimowe?

Bo Jørpeland jest wspaniały! Naprawdę! A najlepsze jest to, że możecie go wykorzystać na dwa sposoby. Możecie go potraktować jako bazę wypadową i łączyć wycieczki na miejscu z wypadami w okolicę albo postawić na pełen chill i zaszyć się w tej małej nadmorskiej marinie na cały tydzień i też nie będziecie się nudzić. Mówię serio!

Co więcej, zimą jest tutaj dużo spokojniej niż wiosną i latem. Jest cicho, nie ma tłumów, a jednocześnie macie pod ręką całą niezbędną infrastrukturę. Znajdziecie tu świetne trasy na rodzinne spacery i arcyciekawe miejscówki do zobaczenia. O wszystkich opowiadam poniżej. 

Wiosną i latem Jørpeland zmienia się w typową bazę turystyczną i hub dla osób, które ruszają na Preikestolen. Zimą wraca do swojej spokojnej, portowej wersji – idealnej, jeśli szukacie spokoju i klimaciku małej norweskiej mariny.

Gdzie nocować w Jørpelandzie?

Jeśli podróżujecie z dziećmi, to szczególnie polecam okolice portu i wyspy Jørpelandsholmen. Z tej części miasteczka praktycznie wszędzie dojdziecie pieszo. Łatwo zrobicie zakupy, szybko dotrzecie do startów szlaków, a do tego będziecie mieli pod ręką cały teren rekreacyjny wyspy. Ta lokalizacja daje ogromną swobodę. Możecie spontanicznie wyskoczyć na spacer (a miejsc wartych odwiedzenia jest naprawdę mnóstwo!), plac zabaw, czy krótką przechadzkę nad wodą. Na pewno nie będziecie się tu nudzić. 

My najczęściej nocowaliśmy w okolicach ulicy Direktør Sæthersgate i tu przypinam nasze dwa sprawdzone miejsca noclegowe:

Pogoda zimą w Jørpelandzie – czego się spodziewać

Zima w Jørpelandzie potrafi zaskoczyć, ale raczej łagodnością niż mrozem. To nie jest miejsce, w którym powitają Was metrowe zaspy śniegu i siarczysty mróz. Temperatury najczęściej kręcą się wokół zera: od kilku stopni na minusie do kilku na plusie. Śnieg oczywiście się zdarza, ale równie często traficie na zimę bezśnieżną, z wilgotnym powietrzem, chmurami i szybko zmieniającymi się warunkami w ciągu dnia.

Musicie być przygotowani na to, że jednego dnia pójdziecie na spacer w słońcu, a drugiego dnia skończycie na krótkiej rundzie przy marinie i resztę dnia spędzicie, siedząc w domu przy kubku ciepłego kakao. I wiecie co? To wciąż są bardzo norweskie ferie zimowe.

Jørpeland i okolice: Plan ferii zimowych dzień po dniu

No dobrze, wiem, że czekacie na konkrety, czyli co warto zobaczyć. Poniżej znajdziecie przykładowy plan ferii zimowych w Jørpelandzie i okolicach na 7 dni. 

Każdą z opisanych atrakcji możecie potraktować jako pomysł na cały dzień, ale równie dobrze możecie coś odpuścić i zrobić sobie spokojniejszy dzień w domu. Wszyscy wiemy, że dzieci czasem po prostu potrzebują czasu tylko na reset i wyciszenie. 

Haugesund – miasto śledzia i filmu

Jeśli lądujecie w Stavanger rano i macie cały dzień do wypełnienia, zanim będziecie mogli się zameldować na nocleg, to polecam krótką wycieczkę do Haugesund. To miejsce jest naprawdę niedoceniane, a myślę, że szczególnie dzieciom może przypaść do gustu. 

W Haugesund zobaczycie przepiękne rzeźby miejskie i pomniki. Razem z dziećmi możecie się nawet pobawić w ich szukanie i przypinanie na mapce. Wtedy spacer po mieście staje się całkiem niezłą grą terenową. 

Więcej o tym, co zobaczyć w Haugesund, piszę w osobnym artykule → 

Przejazd ze Stavanger do Haugesund zajmuje ok. 1 godziny i 40 minut. Powrót z Haugesund do Jørpelandu wyniesie ok. 2 godzin. Wszystkie najważniejsze miejsca spokojnie da się zobaczyć w jeden dzień. 

Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by dzień przylotu spędzić w samym Stavanger i przeznaczyć go na odkrywanie jego uroków. 

Haugesund na weekend
Rzeźba Marilyn Monroe w Haugesund
Arild, chłopiec z żaglówką (Arild, gutt med seilbåt) oraz Ten, który szerzy radość (Gledessprederen) w Haugesund
Rzeźba The Rising Tide, Haugesund

Hammarbu – chatka na jednodniowe wycieczki

Nie ma się co oszukiwać, po locie i intensywnym zwiedzaniu pierwszego dnia, będziecie potrzebować odpoczynku i aklimatyzacji w Jørpelandzie. I mam na to miejsce doskonałe – chatkę na jednodniowe wycieczki

Chatka Hammarbu jest idealna na spokojny spacer i regenerację. Wystarczy, że podejdziecie lub podjedziecie na parking przy elektrowni Dalen, a stąd dojście do domku zajmie ok. 15 minut. Jest to łatwy i przyjemny spacer, a w dodatku pozwala lepiej poznać norweską kulturę dbania o zdrowie fizyczne i spędzania czasu blisko natury. Widok z domku jest naprawdę przepiękny. Jeśli macie siły, polecam zabrać ze sobą kiełbaski i urządzić tu sobie małe ognisko. Nasze dzieci pokochały to miejsce.

Więcej o dagsturhytter i Hammarbu piszę w cyklu “Na własne oczy: Poszłam, bo mówili, że nie warto” → 

chatka hammarbu
hammarbu dagsturhytta

Dalsnuten – szczyt z widokiem na okolice Stavanger

Kolejny dzień warto przeznaczyć na dłuższą wycieczkę i spojrzenie na okolice Stavanger ze szczytu Dalsnuten. Dojazd samochodem z Jørpelandu na parking pod Dalsnuten zajmuje około 50 minut. 

Wiem, że wejście na szczyt brzmi szumnie, ale Dalsnuten nie jest morderczą trasą i spokojnie pokonacie ją razem z dzieciakami. Jest to naprawdę prosty i przyjemny spacer. Cała trasa tam i z powrotem ma około 4 kilometrów. Na jej przejście warto zaplanować mniej więcej 2 godziny.

Ze szczytu zobaczycie panoramę okolic Stavanger, w tym miasto Sandnes, charakterystyczny rolniczy krajobraz Jæren oraz fjord Gandsfjorden. Naprawdę warto tu podjechać, bo wejście jest całkiem szybkie i łatwe, a widok z góry wprost nieproporcjonalny do włożonego wysiłku. Ostatnie podejście jest dosyć strome, ale wystarczy podejść do niego na spokojnie, nie spieszyć się i powoli stawiać kroki.  

Dokładny opis wejścia na Dalsnuten znajdziecie tutaj →

Dalsnuten
Szczyt Dalsnuten
Dalsnuten, okolice Stavanger

Wodospad Jørpelandsfossen

Po małym trekkingu na Dalsnuten czas na odpoczynek, więc kolejny dzień polecam spędzić na miejscu, w Jørpelandzie. Tym razem wybierzcie się na spacer do wodospadu Jørpelandsfossen na rzece Jørpelandselva (potocznie Jørpelandsåna). To jedna z najpopularniejszych tras wśród mieszkańców, szczególnie wśród rodzin z dziećmi.

Jeśli śpicie w okolicach portu, nie musicie martwić się parkingiem. Z portu do wodospadu dojdziecie w jakieś 15 minut. Jeśli jednak od portu dzieli Was pokaźny kawałek, to podjedźcie tu samochodem. W okolicy jest mnóstwo miejsc parkingowych, więc bez stresu zostawicie auto i ruszycie na spacer. 

Szlak rozpoczyna się za budynkiem czekoladziarni Lysefjorden Sjokolade. Za nią przechodzicie przez kładkę i pod drogą samochodową i kontynuujecie ścieżką wzdłuż rzeki aż do wodospadu. To naprawdę łatwa trasa, a szlak jest dobrze utwardzony kamieniami. Możecie też tutaj wypatrywać oznaczeń szlaku Hjerterunden, bo dojście do Jørpelandsfossen jest częścią właśnie tej pętli spacerowej wokół Jørpelandu.

Po dotarciu do celu zobaczycie niewielki, ale bardzo fotogeniczny wodospad. Moc wodospadu może się różnić w zależności od dnia, ponieważ woda jest wykorzystywana do produkcji energii przez lokalną elektrownię.

Przy wodospadzie znajduje się laksetrapp, czyli drabinka dla łososi. To taki specjalny boczny kanał z małymi basenikami/stopniami, dzięki którym ryby mogą etapami przepłynąć w górę rzeki i dotrzeć do miejsc tarła. W Jørpelandselva ryb naprawdę nie brakuje. W 2004 roku rybacy złowili tu łącznie ponad 200 kilogramów łososia! 

Wodospad Jørpelandsfossen
Jørpelandsfossen i drabinki dla łososi
Jørpelandsfossen

Pod Jørpelandsfossen możecie zakończyć swój spacer i wrócić tą samą drogą. Jeśli jednak macie siłę i chęci, możecie kontynuować wędrówkę dalej wzdłuż rzeki. Możecie na przykład podejść do Stemmen, które znajduje się dosłownie kawałek powyżej wodospadu. Latem jest to bardzo popularne kąpielisko. A jeśli macie jeszcze więcej czasu i siły, kontynuujcie spacer dalej, aż do starej farmy Selemork. Dojście tutaj zajmuje około godzinki.

W spacerze wzdłuż Jørpelandselva najfajniejsze jest to, że sami decydujecie, jak długo chcecie iść. W każdej chwili możecie zawrócić. To bardzo elastyczna trasa spacerowa.

Jørpelandsholmen – wyspa w sercu miasta

Tego samego dnia możecie jeszcze odwiedzić wspomnianą wyżej wyspę Jørpelandsholmen. Wyspa jest połączona z centrum Jørpelandu malowniczą kładką, a na miejscu czeka mnóstwo atrakcji, w tym drewniany plac zabaw dla dzieci, tory do gry w frisbee, specjalnie wyznaczone miejsca na ogniska i grille oraz wiaty do odpoczynku. Miasto zapewnia opał, więc jeśli macie w planach pieczenie kiełbasek, koniecznie zabierzcie ze sobą podpałkę i wodę do ugaszenia ognia.

Jørpelandsholmen, Norwegia
Jørpelandsholmen

Spacerując po Jørpelandsholmen, zobaczycie także instalację artystyczną Solspeilet, nazywaną czasem norweskim Stonehenge. Składa się ona z 12 kamieni otaczających ośmiometrowy obelisk z polerowanej stali, ozdobiony nordyckimi symbolami i runami. Nazwa w tłumaczeniu oznacza Lustro Słońca i świetnie oddaje to, jak ta instalacja działa. Stalowy obelisk odbija światło niczym lustro, a jego wygląd zmienia się w zależności od położenia słońca i warunków na niebie. Otaczające go kamienie ustawiono w kręgu, a krąg w kulturze nordyckiej symbolizuje wspólnotę, ochronę oraz ciągłość i powtarzalność cykli natury. To przepiękna instalacja nawiązująca do dawnego kultu słońca i mówiąca o relacji człowieka z naturą.

Jørpelandsholmen, instalacja artystyczna Solspeilet
Solspeilet, norweski Stonehenge

Rejs po Lysefjord

Kolejną całodniową atrakcją dla dzieci może być zimowy rejs po Lysefjord. Jest to doskonała opcja dla małych podróżników, którzy nie przepadają za długimi górskimi szlakami lub potrzebują po prostu dnia odpoczynku i relaksującego wypadu z pięknymi widokami zza okna. 

My odbyliśmy rejs statkiem elektrycznym z Rødne Fjord Cruise, podczas którego zobaczyliśmy między innymi Preikestolen i wodospad Hengjanefossen. Statek odpływa z portu w Stavanger, z Strandkaien. Rejs trwa ok. 3-3,5 godziny. Całą wyprawę opisuję szczegółowo w artykule “Rejs po Lysefjord zimą – czy warto?”, z którego dowiecie się, jak się przygotować, czego się spodziewać i przede wszystkim, czy jest to opcja dla Was.

Rejs po Lysefjord zimą
Preikestolen, Stavanger
Rejs po Lysefjord zimą

Høllesli – punkt widokowy na Lysefjord

Jeśli szukacie kolejnego spokojnego pomysłu dla dzieci, to z pewnością będzie to punkt widokowy Høllesli. Znajduje się tuż obok Jørpelandu, przy moście Lysefjordbrua . By do niego dotrzeć, wystarczy podjechać samochodem jakieś 10 minut. To idealny przystanek na dzień relaksu.

Høllesli to oficjalny punkt trasy widokowej Norwegian Scenic Route Ryfylke. Z tarasów widokowych możecie podziwiać naprawdę przepiękną panoramę Lysefjordu, ale miejsce ma też szczególny urok ze względu na swoją architekturę

Punkt widokowy zaprojektowała pracownia Lie Øyen Arkitekter, której celem było stworzenie przestrzeni wzmacniającej poczucie obecności w krajobrazie, takiej która nie krzyczałaby formą, a byłaby jedynie towarzyszem w doświadczaniu przyrody. I trzeba przyznać, że to się tutaj znakomicie udało. Krótka ścieżka prowadząca przez skalne rozcięcie, a potem nagłe otwarcie perspektywy na fiord to przemyślany zabieg, którego nie da się porównać do zwykłego puntu widokowego przy parkingu. Dla mnie Høllesli jest jak dzieło sztuki. Architektura nadaje ramę krajobrazowi, a przyroda wypełnia to płótno każdego dnia inną odsłoną Lysefjordu.

Punkt widokowy Høllesli
Høllesli - widok na Lysjefjord
Høllesli punkt widokowy

Warto tutaj podjechać w okolicach południa, bo zimą pogoda bywa bardzo zmienna i w południe mamy po prostu szansę na najlepszą widoczność. Parking przypinam tutaj. Czas, który tu spędzicie to około 20 minut. Jeśli chcecie rozszerzyć listę atrakcji na ten dzień, to dobrym pomysłem będzie podjechanie samochodem na spacer po Bajkowym Lesie.

Eventyrskogen – Bajkowy Las w dolinie Bønardalen

Eventyrskogen, czyli Bajkowy Las, to mój mały sekret. Znajduje się w dolinie Bønardalen, w gminie Årdal, około 40 minut jazdy samochodem od Jørpelandu. Trafiłam na niego przypadkiem i prawdopodobnie minęłabym to miejsce jak wielu turystów zajętych innymi atrakcjami w okolicy. Coś jednak nie dawało mi spokoju i pomyślałam, że to przecież idealne miejsce dla dzieci. I nie myliłam się! Jeśli szukacie czegoś dla najmłodszych wędrowców, a jednocześnie z dala od masowych atrakcji, to Eventyrskogen to właśnie to miejsce!

Darmowy parking znajduje się tuż obok lasu i to właśnie stąd rozpoczniecie spacer. Trasa ma formę pętli i prowadzi wśród świerków, pomiędzy którymi rzeźbiarz Eldfinn Austigard ustawił dziesiątki drewnianych figurek inspirowanych baśniami i legendami. Przejście całej pętli zajmuje około godziny.

W tym spacerze wspaniałe jest to, że dzieci naprawdę się nie nudzą i nawet nie zauważają, kiedy mija czas. Po drodze spotykają trolle i postaci z bajek, więc chętnie idą dalej i wypatrują kolejnych atrakcji. Na drzewach znajdują się karteczki z przeróżymi opowieściami, legendami, część po norwesku, a część w języku angielskim, co jeszcze bardziej pomaga się zanurzyć w ten baśniowy świat.

Eventyrskogen
rzeźby w Eventyrskogen
Eventyrskogen rzeźba
Eventyrskogen rzeźby
Eventyrskogen rzeźba w potoku

Na szczycie trasy, w połowie pętli, znajdziecie miejsce na odpoczynek, czyli stoliki piknikowe oraz miejsca do rozpalenia grilla. Opał jest dostępny, ale zabierzcie podpałkę. Latem można się też przejść po mini parku linowym. 

eventyrskogen rzeźby i huśtawka
eventyrskogen bajkowy las
eventyrskogen miejsce na odpoczynek

Choć opisuję to miejsce jako miejsce dla dzieci, to uważam, że jest to także doskonała miejscówka dla dorosłych. Do dziś nie wiem, kto się tu lepiej bawił – ja czy moje dzieci. Zdjęcia naprawdę nie oddają pełni klimatu tego miejsca. Zobaczycie tutaj przepiękny soczyście zielony mech. Będziecie otoczeni wysokimi, strzelistymi drzewami. Usłyszycie skrzypiące na wietrze gałęzie. A leśne figurki to po prostu cudny dodatek.

Wejście na teren Eventyrskogen jest całkowicie darmowe, ale znajduje się tutaj skrzyneczka na dobrowolne datki. Zabierzcie ze sobą gotówkę, ponieważ po spędzeniu tu dnia, będziecie chcieli zostawić tu parę groszy, by wspomóc utrzymanie tego miejsca. Warto!

Eventyrskogen Bajkowy Las
las Eventyrskogen
wejście do Eventyrskogen
Eventyrskogen las

Tunglandsfjellet – szczyt z widokiem na panoramę Jørpelandu

Ostatniego dnia warto wejść na szczyt Tunglandsfjellet, z którego zobaczycie panoramę Jørpelandu, fiordy i okoliczne wysepki. To całkiem prosty szlak, który będzie idealnym zwieńczeniem ferii w tych okolicach. My niestety musieliśmy go odpuścić z powodu niesprzyjającej pogody.

Wędrówkę rozpoczniecie w znanym Wam już porcie w Jørpelandzie. Skierujcie się na ścieżkę za budynkiem czekoladziarni Lysefjorden Sjokolade, tę samą, którą szliście do wodospadu Jørpelandsfossen, i kontynuujecie wędrówkę wzdłuż rzeki Jørpelandselva, aż dojdziecie do żwirowej drogi prowadzącej do Selemork. Później skręcacie w prawo i idziecie dalej żwirową drogą aż na szczyt Tunglandsfjellet. Tutaj przypinam mapkę z rozrysowanym szlakiem

Cała wyprawa tam i z powrotem ma około 7 km i zajmuje w przybliżeniu 3 godziny, ale możecie ją sprytnie skrócić. Wystarczy, że podjedziecie na parking przy elektrowni Dalen i stąd dołączycie do szlaku. Wtedy trasa skraca się do około 6 km i oszczędzacie około pół godziny. 

Ferie w Jørpelandzie – Najczęściej zadawane pytania

Czy Jørpeland zimą z dziećmi ma sens?

Tak, jak najbardziej! Zimą Jørpeland jest wyciszony, nie ma tu tłumów, a w okolicy znajdziecie mnóstwo tras spacerowych i atrakcji, które są dostępne także poza sezonem letnim.

Czy zimą w Jørpelandzie jest śnieg?

Bywa, ale nie ma na to reguły. Zima w tej części Norwegii jest raczej łagodna. Temperatury często oscylują wokół zera. Może się zdarzyć śnieg, ale równie często traficie na bezśnieżną zimę, z deszczem i chmurami. Warto być przygotowanym na różne warunki.

Czy potrzebny jest samochód w Jørpelandzie?

Nie jest absolutnie konieczny, ale bardzo ułatwia życie. Bez auta spokojnie ogarniecie Jørpeland, spacery i wybrane atrakcje w okolicy. Samochód daje jednak większą elastyczność przy takich miejscach jak Dalsnuten czy Eventyrskogen.

Czy przejazd Ryfylketunnelen jest płatny?

Tak. Przejazd między Stavanger a Jørpelandem przez Ryfast / Ryfylketunnelen jest płatny. Warto uwzględnić ten koszt w budżecie, zwłaszcza jeśli planujecie częste przejazdy.

Czy zimą można chodzić na szlaki z dziećmi?

Tak, ale warto wcześniej sprawdzić, które trasy są dostępne i bezpieczne zimą. Najłatwiej zrobić to na UT.no (tam znajdziecie aktualne informacje o szlakach i warunkach) albo w opisach na Visit Norway. W tym artykule zebrałam trasy, które sprawdzają się zimą i są dobre na rodzinne spacery.

Czy w Jørpelandzie jest co robić przy złej pogodzie?

Tak. Nawet w gorszy dzień można wyjść na krótki spacer przy marinie, na Jørpelandsholmen, do kawiarni albo po prostu zrobić dzień resetu w domu. 

Czy Jørpeland to dobra alternatywa dla Stavanger?

Tak, zwłaszcza jeśli podróżujecie z dziećmi. Stavanger ma bardziej miastowy klimat, ale Jørpeland wygrywa spokojem, bliskością natury i mniejszą skalą. Do Stavanger zawsze możecie wybrać się na jednodniową wycieczkę.

Podoba Ci się ten wpis? 🙌 Wesprzyj moją twórczość!

Mam nadzieję, że znaleźliście tutaj przydatne informacje i że wpis pomoże Wam zaplanować ferie zimowe w Norwegii, w tak uroczym miejscu jak Jørpeland. Jeśli macie ochotę wesprzeć moją blogową twórczość, możecie postawić mi wirtualną kawę. To dla mnie ogromnie miły gest i wielka motywacja do dalszego pisania. Dziękuję, że doceniacie moją pracę.

Zostaw komentarz