hammarbu dagsturhytta

Na własne oczy: Domek jednodniowy Hammarbu w Jørpelandzie

Witajcie w pierwszym odcinku cyklu „Na własne oczy: Poszłam, bo mówili, że nie warto”. Dziś na tapet biorę domek jednodniowy Hammarbu w Jørpelandzie. Sprawdzimy, czy warto go odwiedzić czy może szkoda zachodu. Ale zanim przejdziemy do konkretów, parę słów wyjaśnienia, co ten nowy cykl ma na celu.

Na własne oczy: O czym jest ta seria?

W serii „Na własne oczy: Poszłam, bo mówili, że nie warto” będę omawiała przeróżne miejsca, które internet skreślił. Takie, które często są oceniane jako niewarte odwiedzenia, bo są zbyt komercyjne lub zbyt mało popularne. Takie, które wymagają zbyt dużo zachodu, a podobno oferują zbyt mało w zamian i takie, które są przyćmiewane przez większe atrakcje w okolicach i przez to otrzymują łatkę „nie warto”.

Internet ocenia miejsca szybko, skrótowo i zero-jedynkowo, a w moim odczuciu podróżowanie jest dużo bardziej złożone. 

Jeśli coś jest niepopularne, nie znaczy, że nie zasługuje na uwagę. 

Jeśli jest mocno komercyjne, nie znaczy, że nie ma wartości. 

Chcę wszystkim tym miejscom dać szansę: odwiedzić je, poczuć, zrozumieć i wyciągnąć wnioski. Czy naprawdę nie warto?

A więc stawiam hipotezę, idę, sprawdzam i opisuję, dla kogo te miejsca mają sens, a dla kogo nie.

Domek jednodniowy Hammarbu w Jørpelandzie: Nie warto?

W tym odcinku przyjrzymy się domkowi jednodniowemu Hammarbu w Jørpelandzie. Domki jednodniowe, czyli tak zwane dagsturhytta, są w Norwegii bardzo popularne. Są to miejsca, które mają zachęcać do wyjścia z domu i spacerów po okolicy. Nie są to domki przeznaczone do nocowania, tylko miejsca postoju, odpoczynku i spędzania czasu na świeżym powietrzu. Mogą być celem samym w sobie lub jedynie przystankiem w drodze do kolejnego punktu. 

W zgodzie z norweskim duchem projekt domków na jednodniowe wycieczki miał skłaniać mieszkańców do codziennej aktywności fizycznej, niezależnie od wieku, pogody, czy statusu majątkowego.

Wszystkie dagsturhytter są podobnych rozmiarów, mają około 15 m2 i najczęściej nie posiadają ogrzewania, prądu ani urządzeń sanitarnych. Oczywiście może się to różnić w zależności od regionu, bo niektóre gminy ulepszają domki i dodają toalety lub inne udogodnienia. Każdy domek ma też małą biblioteczkę, głównie z książkami dla dzieci. 

Domki są udostępniane za darmo przez cały rok i nie obowiązują żadne rezerwacje. 

Mnie idea domków na jednodniowe wycieczki ujęła tak bardzo, że postanowiłam sprawdzić, czy Hammarbu może być uznane za cel sam w sobie i czy jest w stanie rywalizować z większymi atrakcjami w okolicy. Bo niestety, choć idea jest arcyszlachetna i arcyinspirująca, to nie oszukujmy się, dla wielu turystów Hammarbu to atrakcja, na którą szkoda czasu. Dlaczego?

Bo Hammarbu rywalizuje z niekwestionowanym zwycięzcą turystycznych pielgrzymek w okolicach Stavanger, czyli Preikestolen. A w regionie do zwiedzenia jest jeszcze wodospad Månafossen, słynny kamień Kjeragbolten, przepiękne plaże jak Solastranda czy Orrestranda. W regionie Rogaland jest w czym wybierać. Przy takim natłoku bajkowych miejsc łatwo powiedzieć, że Hammarbu to po prostu zwykła chatka. Chatka jak chatka. A w dodatku dojście do niej z parkingu zajmuje około 20 minut, więc ani to trekking, ani zjawiskowy widok na szczycie. Ot Jørpeland i jakieś wysepki w stronę Stavanger. Nie można też w niej przenocować. Ogrzewania również nie ma, chyba że sami rozpalicie w kozie.

No powiedzmy sobie szczerze, nie wygląda to na miejsce, które mogłoby trafić do top 10 na turystycznej liście jakiegokolwiek piechura. No, chyba że Skandynawa. 

No więc czy planowanie specjalnej wyprawy do Hammarbu, żeby usiąść na drewnianym tarasie, spojrzeć na panoramę Jørpelandu i napić się kawki z termosu ma sens? Ruszam, by to sprawdzić!

Jak dotrzeć do Hammarbu?

Spacer rozpoczynamy z parkingu przy elektrowni Dalen. Zostawcie samochód i podejdźcie do ulicy Dalavegen. Po drugiej stronie ulicy powinniście od razu zauważyć tabliczkę z kierunkiem na Hammarbu.

Szlak jest bardzo dobrze oznakowany i prowadzi prosto pod drzwi domku. Ścieżka jest naprawdę malownicza. Prowadzi przez las i piękne smukłe drzewa, a po drodze miniecie nawet malutki park linowy i huśtawkę zawieszoną pomiędzy drzewami. Jest to łatwa i przyjemna wycieczka, odpowiednia praktycznie dla każdego. Trasa do domku zajmuje w przybliżeniu 20 minut w jedną stronę.

droga do hammarbu
droga do hammarbu
hammarbu

Jeśli czujecie niedosyt, możecie wydłużyć swoją trasę, ponieważ domek jest częścią dłuższego szlaku Hjerterunden, który stanowi pętlę wokół Jørpelandu o długości 8,5 km.

Do Hammarbu możecie się także dostać pieszo z centrum Jørpelandu, ale nie podążajcie bezmyślnie za nawigacją. Nawet jeśli wyruszacie z portu w Jørpelandzie, musicie podejść pod elektrownię Dalen i stąd kontynuować trekking oznaczoną ścieżką. Nie szukajcie skrótów. Z mariny w Jørpelandzie do elektrowni Dalen dojdziecie w jakieś 35 minut. Niestety nie jest to idealna trasa, ponieważ będziecie szli poboczem asfaltowej drogi, która ma parę zakrętów, a obok Was będą przejeżdżać samochody. Mimo że nie jest to bardzo ruchliwa droga, doświadczenie nie należy do najprzyjemniejszych. Na pewno nie polecam tej opcji z dziećmi.

Hammarbu na własne oczy

No dobrze, to jak jest na miejscu? Zobaczcie sami. Moje dzieciaki po prostu tu oszalały. Od razu pobiegły do drabinki i zaczęły wspinać się na pięterko, by podziwiać widoki.

wnętrze hammarbu
hammarbu dagsturhytta

W domku nie ma toalety ani bieżącej wody. Są za to małe stoliczki i ławeczki, biblioteczka z książkami dla dzieci. Jest też piecyk z podpałką i polanem. Na zewnątrz jest miejsce do rozpalenia grilla i upieczenia kiełbasek.

Dla mnie panorama Jørpelandu ma w sobie coś kojącego i ja po prostu kocham ten widok. Wysepki rozsypane w stronę Stavanger, spokojna tafla wody, dachy miasteczka i miękkie światło robią tu absolutną magię. A wszystko to możecie podziwiać przez przeszkloną ścianę domku lub z okolicznych tarasików widokowych wkomponowanych w bryłę domu.

widok na jorpeland z hammarbu

Hammarbu: Dlaczego warto?

Moim zdaniem Hammarbu to miejsce absolutnie warte odwiedzenia i warte każdej spędzonej tu minuty. Myślę, że sprawdzi się u każdego, kto lubi zwiedzanie w rytmie slow i kto lubi zagłębiać się w lokalną kulturę. Idea domków na jednodniowe wycieczki jest bardzo mocno osadzona w norweskiej kulturze i tutejszym podejściu do natury, zdrowia i aktywności fizycznej. Norwegowie kochają domki jednodniowe, a niektórzy z nich nawet je kolekcjonują, podobnie jak my kolekcjonujemy szczyty korony gór Polski. Może to też pomysł dla Was? Tutaj znajdziecie spis wszystkich domków w Rogalandzie, a tutaj przypinam mapkę z ich rozmieszczeniem w terenie.

Domki na jednodniowe wycieczki same w sobie są świetnymi celami wędrówek. Wiele z nich znajduje się w miejscach, do których inaczej byście nie zawitali, a które są zlokalizowane w miejscach z pięknymi widokami tak jak Hammarbu. No i nie muszę chyba dodawać, że wizyta w nich nic nie kosztuje. Całe to doświadczenie jest zupełnie darmowe.

chatka hammarbu

Hammarbu to zwiedzanie poza utartym szlakiem, bez tłumów turystów. To miejsce, w którym można poczuć, że ma się je na wyłączność. Chatka jest idealna na spokojny dzień, wędrówkę z dziećmi lub kimś, kto niekoniecznie lubi długie górskie wędrówki.

Jeśli szukacie Norwegii takiej, jaka ona jest, a nie tylko instagramowych miejscówek, Hammarbu jest zdecydowanie dla Was!

Hammarbu: Dlaczego nie warto?

Muszę jednak przyznać, że potrafię zrozumieć także inną perspektywę. Mnie Hammarbu urzekło, ale rozumiem, że może to nie być atrakcja dla każdego. Jeśli macie jasno sprecyzowany cel i jest nim Preikestolen czy Kjeragbolten, to możecie nie poczuć spełnienia, dopóki nie odwiedzicie właśnie tych miejsc. Hammarbu na tym etapie może po prostu nie być „tym czymś”.

Dodatkowo, jeśli przybyliście do Rogalandu tylko na weekend i macie bardzo napięty plan zwiedzania, chcecie odwiedzić główne atrakcje regionu, to ponownie Hammarbu może być opcją, którą będziecie chcieli pominąć.

Podobnie w przypadku osób, które chcą się solidnie zmęczyć, mieć wyzwanie, poczuć satysfakcję z długiego trekkingu i stanąć na szczycie z zachwycającym widokiem. Wtedy Hammarbu również nie będzie najlepszym wyborem.

Hammarbu: Wnioski

Moje wnioski raczej Was nie zaskoczą. Uważam, że Hammarbu jest po prostu wspaniałe i według mnie warto się tutaj pojawić. Ja na pewno wróciłabym tu po raz drugi!

chatka hammarbu, rogaland

Hammarbu: Najczęściej zadawane pytania

Czy Hammarbu trzeba rezerwować?

Nie. Chatka Hammarbu jest dostępna bezpłatnie przez cały rok i nie obowiązują żadne rezerwacje. Przychodzicie i współdzielicie domek z innymi osobami, które akurat tam są.

Czy w Hammarbu można nocować?

Nie. Hammarbu to domek wyłącznie na jednodniowe wycieczki. Nie wolno tu nocować. To nie jest schronisko ani obiekt noclegowy.

Jak długo trwa dojście do Hammarbu?

Spacer z parkingu przy elektrowni Dalen zajmuje około 20 minut w jedną stronę. Trasa jest łatwa i odpowiednia także dla dzieci. Spacer można wydłużyć i potraktować Hammarbu jako przystanek na pętli Hjerterunden wokół Jørpelandu.

Czy w Hammarbu jest toaleta?

Nie. Domek nie posiada toalety ani zaplecza sanitarnego.

Czy w Hammarbu jest ogrzewanie?

W Hammarbu nie ma stałego ogrzewania, ale w środku znajduje się piecyk, opał i podpałka, z których możecie skorzystać. Pamiętajcie o zasadach bezpieczeństwa i koniecznie weźcie ze sobą coś do ugaszenia ognia, np. wodę w butelce. W niektórych okresach roku (ze względu na zagrożenie pożarowe) palenie w piecyku może być zabronione.

Czy w domku jest prąd lub oświetlenie?

Nie. Hammarbu nie ma prądu ani elektrycznego oświetlenia.

Czy Hammarbu nadaje się dla dzieci?

Tak, dojście do Hammarbu jest proste i dzieci z łatwością sobie poradzą, a na miejscu czeka na nie mała biblioteczka.

Czy Hammarbu można odwiedzać zimą?

Tak, Hammarbu można odwiedzać przez cały rok. Zimą warto się dodatkowo przygotować, czyli zabrać ze sobą termos z ciepłym napojem, ciepłe ubrania i jeśli planujecie rozpalić w piecyku, wodę do ugaszenia ognia.

Podoba Ci się ten wpis? 🙌 Wesprzyj moją twórczość!

Mam nadzieję, że ten wpis pomoże Wam odkryć mniej popularne miejsca w Norwegii i zaplanować swoją podróż. Jeśli macie ochotę wesprzeć moją blogową twórczość, możecie postawić mi wirtualną kawę. To dla mnie ogromnie miły gest i wielka motywacja do dalszego pisania. Dziękuję, że doceniacie moją pracę.

   Postaw mi kawę na buycoffee.to   

Zostaw komentarz