Ateny. Miasto bogini mądrości. Kolebka cywilizacji. Stolica Grecji, którą zamieszkują ponad 3 miliony mieszkańców.
Być może nie brzmi to, jak typowy kierunek na świąteczny wyjazd, ale ja poszłam właśnie tym tropem. Zamiast zwiedzać świąteczne jarmarki w Wiedniu czy Berlinie, zabrałam moją mamę, córeczkę i siostrę na mikołajki do Aten. I wiecie co? Myślę, że Ateny są po prostu wyjątkowe, a klimat Świąt czuć tutaj bardziej niż gdziekolwiek indziej. I nie chodzi mi o świąteczne dekoracje, ale o miłość Greków do tego, co dobre, piękne, spokojne i naprawdę ważne. Bo dla mnie właśnie o to chodzi w Świętach, by być blisko i by być uważnie przy osobach, które kochamy i Ateny okazały się idealną przestrzenią, by w pełni tego doświadczać. To właśnie tutaj człowiek, relacje i uprzejmość ukryta w codziennych drobnych gestach są na pierwszym miejscu.
W tym wpisie opowiem Wam, co zobaczyć w Atenach w 3 dni oraz ile to kosztuje. Nie tylko od święta.
Ateny – Najważniejsze informacje
- Ateny to miasto mocnych kontrastów, które potrafi zachwycić klimatem, kuchnią i widokiem Akropolu, ale równie dobrze może zmęczyć hałasem i tłumami.
- Z Polski najłatwiej dolecieć do Aten bezpośrednio tanimi liniami lotniczymi. Z lotniska do centrum miasta najszybciej dostaniecie się metrem niebieskiej linii numer 3 lub całodobowym autobusem X95.
- Komunikacja miejska działa sprawnie i jest prosta w użyciu dzięki płatnościom zbliżeniowym Tap2Ride. Pojedynczy przejazd kosztuje 1,20 euro i jest ważny przez 90 minut z przesiadkami.
- Jeśli po raz pierwszy odwiedzacie Ateny, nocleg wybierzcie w dzielnicach takich jak Plaka, Monastiraki czy Psyri. Tańszą i spokojniejszą alternatywą jest Koukaki. Na pierwszy pobyt lepiej unikać dzielnic Omonia i Metaxourgeio.
- W 2–3 dni da się zobaczyć wszystkie kultowe atrakcje.
- W grudniu świąteczny klimat tworzą w Atenach parki tematyczne i iluminacje świetlne. Nie znajdziecie tutaj jednego centralnego jarmarku z grzanym winem.
Ateny – czy warto?
Mogę szczerze powiedzieć, że albo pokochacie Ateny, albo je znienawidzicie. Jest to miasto kontrastów, które naprawdę nie pozostawi Was obojętnymi. My zakochałyśmy się w Atenach – w wąskich uliczkach, wszędobylskich kotach, kolorowej kuchni, Akropolu widocznym z każdego zakątka miasta, tysiącach mandarynek, które jak bombki ozdabiają drzewa każdej ulicy. Ale rozumiem również osoby, które widzą tutaj tłumy turystów, biedę, hałas, zaniedbane domy, czy obdrapane graffiti.
Kiedy przygotowywałam się do wycieczki, nie byłam jakoś entuzjastycznie nastawiona. O wyjeździe do Aten przesądziły głównie tanie bilety lotnicze i fakt, że już kiedyś obiecałam sobie, że stolicę europejskiej demokracji trzeba odwiedzić choć raz w życiu. Dziś wiem, że na pewno wrócę tutaj jeszcze nie jeden raz.

Jak dostać się z Polski do Aten?
Do Aten możecie się dostać bezpośrednio tanimi liniami lotniczymi Wizz Air z Gdańska, Katowic i Warszawy lub Ryanair z Katowic, Krakowa, Wrocławia i Warszawy.
My wybrałyśmy lot Wizz Air z Katowic i zapłaciłyśmy 460 zł w dwie strony od osoby. Loty do Aten nie należą do najtańszych, ale nam udało się upolować bilety w rozsądnej cenie między innymi, dlatego że wybrałyśmy niezbyt popularny termin (5-8 grudnia). Większość osób spędza jednak mikołajki w kraju lub typowo świątecznych destynacjach.
Jak dostać się z lotniska do centrum Aten?
Najprostszym sposobem na dostanie się z lotniska do centrum Aten jest metro. Po wyjściu z terminala wystarczy kierować się drogowskazami z piktogramem pociągu.
Z lotniska do centrum miasta kursuje tylko jedna linia – niebieska linia nr 3. Pociągi jeżdżą codziennie co około 36 minut, mniej więcej od 6:00 do 23:30. Bilet z lotniska (i na lotnisko) jest droższy niż standardowy i kosztuje 9 euro. Kierunek, w którym będzie zmierzało metro to Dimotiko Theatro – to stacja końcowa znajdująca się Pireusie. Właśnie tego napisu powinniście szukać na tablicach informacyjnych.
Stacja znajdująca się w samym centrum miasta to Syntagma. Tutaj będziecie mogli rozpocząć zwiedzanie lub przesiąść się do innych linii w zależności od tego, gdzie chcecie dotrzeć.
Jeśli lądujecie po 23:30 będziecie musieli skorzystać z autobusu ekspresowego. Z lotniska w Atenach kursują cztery ekspresowe linie autobusowe oznaczone literą X. Najbardziej przydatna jest linia X95, bezpośrednio łącząca lotnisko z placem Syntagma. Autobusy X95 kursują codziennie, przez całą dobę.
Warto wspomnieć, że komunikacja miejska w Atenach funkcjonuje naprawdę świetnie, a całość usprawnia obecność systemu Tap2Ride, czyli płacicie zbliżeniowo swoją kartą, niezależnie od tego, czy wybierzecie metro, trolejbus, czy autobus.
Dzieci do lat 6 podróżują bezpłatnie i nie jest wymagany od nich żaden bilet. Wystarczy dokument tożsamości potwierdzający wiek.
W metrze odbijamy kartę dwa razy, czyli przy wejściu i wyjściu, a w pozostałych środkach transportu tylko przy wejściu. Koszt pojedynczego przejazdu to 1,20 euro. Bilet jest ważny przez 90 minut i umożliwia dowolną liczbę przesiadek. Dopóki nie minie jego ważność, kolejne przyłożenie karty do czytnika nie naliczy nowej opłaty.
Jeśli podróżujecie większą grupą znajomych, warto rozważyć Ubera. Koszt taksówki z lotniska to około 40-50 euro, co przy podziale na kilka osób wychodzi całkiem korzystnie. My same kilkukrotnie korzystałyśmy w Atenach z taksówek, żeby podjechać z centrum do apartamentu lub by przywieźć cięższe zakupy. Koszt przejazdu wahał się w granicach od 4 do 7 euro.
Ateny – Gdzie spać?
Najwygodniejsze, ale i najdroższe dzielnice na nocleg to oczywiście Plaka, Monastiraki i Psyri, ponieważ to tutaj znajdują się główne atrakcje turystyczne Aten.
My wybrałyśmy bardziej kameralną dzielnicę Koukaki. Jest to spokojna, typowo mieszkaniowa dzielnica, z której wciąż jest bardzo blisko do głównych atrakcji, a ceny są o wiele niższe. Z naszego apartamentu do Akropolu było jakieś 20 minut spacerem. Za 3 noce zapłaciłyśmy 230 zł od osoby. Apartament nazywał się Mosaic Apartment i mogę go polecić z czystym sumieniem.

Możecie również rozważyć dzielnicę Exarchia. To dzielnica znana z bohemy artystycznej i sztuki ulicznej. Mieszka tu wielu artystów i studentów. Exarchia ma reputację dzielnicy aktywistów i rewolucjonistów, przez co bywa miejscem demonstracji. To mniej popularny wybór na nocleg, ale nie ze względu na bezpieczeństwo, a raczej na jej specyficzny klimat. Czy jest dla Was? Mocno zależy od Waszych osobistych preferencji.
W jakich dzielnicach nie spać w Atenach? Dzielnice, które zdecydowanie odradzam na pierwszy pobyt w Atenach to Omonia i Metaxourgeio. Są to miejsca, uznawane za jedne z mniej bezpiecznych, znane z problemów społecznych, takich jak bezdomność i drobna przestępczość.
Zanim zarezerwujecie nocleg, koniecznie sprawdźcie, w jakiej dzielnicy się znajduje. Atrakcyjna cena może wiązać się z mniej bezpieczną okolicą.
Ateny – atrakcje
Dzień 1 – Plac Syntagma, Ogród Narodowy, Zappeion i Wzgórze Filopapposa
Plac Syntagma
Plac Syntagma to centralny plac Aten. Od XIX wieku jest to miejsce najważniejszych demonstracji, protestów i świąt państwowych.
Słowo „Syntagma” oznacza „Konstytucja”. Plac zyskał tę nazwę po powstaniu 3 września 1843 roku, kiedy to żołnierze i mieszkańcy zmusili króla Ottona, by nadał krajowi konstytucję.
Duży, piaskowy budynek górujący nad placem to siedziba parlamentu, ale pierwotnie był to pałac królewski. Przed parlamentem, od strony placu, znajduje się Grób Nieznanego Żołnierza – marmurowy pomnik poświęcony wszystkim poległym greckim żołnierzom. Wartę przy pomniku sprawują ewzoni, czyli żołnierze gwardii honorowej w charakterystycznych strojach – białych spódnicach foustanella oraz butach z czarnymi pomponami tsarouchia. Zmiany warty należą do jednych z największych atrakcji Aten. Odbywają się dokładnie co godzinę. Najbardziej uroczystą jest niedzielna o godzinie 11:00. Towarzyszą jej uroczysta parada z orkiestrą oraz większy oddział ewzonów.

Ogród Narodowy
Z placu Syntagma polecam udać się od razu do Ogrodu Narodowego. Wstęp jest darmowy, a ogrody znajdują się tuż obok parlamentu.
Ogród zajmuje powierzchnię ok. 16 ha. Został założony przez królową Amalię, żonę Ottona I. Oprócz wielu oryginalnych roślin, znajdziecie tutaj również mini zoo (z m.in. kozicami i papugami), niewielkie muzeum botaniczne, świetny drewniany plac zabaw dla dzieci oraz różne rzeźby.
Niestety podczas naszej wycieczki do Aten nie mogłyśmy zwiedzić Ogrodu Narodowego. Został on tymczasowo zamknięty ze względu na gwałtowne ulewy i wichury związane z niżem Byron, które przeszły nad miastem tuż przed naszym przyjazdem. Do wnętrza udało nam się jedynie zajrzeć przez kraty, ale to wystarczyło, by przekonać nas, że ten ogród jest warty odwiedzenia. Gdy wócimy do Aten z pewnością nadrobimy tę zaległość. A Wy absolutnie nie traktujcie Ogrodu Narodowego jako „jakiegoś tam kolejnego parku”. To miejsce to naprawdę must have na mapie Aten, szczególnie jeśli podróżujecie z dziećmi.
Zappeion
My udałyśmy się więc od razu na tył Ogrodu Narodowego, by pospacerować po ogrodach otaczających Zappeion. Sam Zappeion – okazały neoklasycystyczny gmach – jest obecnie wykorzystywany do organizacji targów, kongresów, czy innych eventów. Gdy akurat nie odbywają się tam żadne imprezy zamknięte, można wejść na dziedziniec za darmo i rozejrzeć się po wnętrzu.



Bonus! W okolicy Zappeionu znajdziecie Łuk Hadriana i Świątynię Zeusa Olimpijskiego. To miły dodatek w zasięgu około 10 minut spacerem. Jeśli jednak nie macie już siły na kolejne atrakcje, pomyślcie o przerwie na obiad lub zameldowaniu się w hotelu.
Zachód słońca na Wzgórzu Filopapposa
W Atenach znajdziecie wiele świetnych punktów widokowych na Akropol. Najpopularniejszym jest wzgórze Lycabettus – najwyższe w mieście, z kaplicą na szczycie i tarasem widokowym na Akropol z Zatoką Sarońską w tle. To miejsce jest jednak bardzo popularne i możecie spodziewać się tutaj tłumów turystów, więc jeśli chcecie mieć dobre miejsce na zachód słońca, warto przyjść dużo wcześniej.

Dobrym punktem widokowym jest też Areopag – skaliste wzniesienie tuż obok Akropolu. Jest bliżej centrum niż Lycabettus, ale bywa tłoczno, a kamienne płyty potrafią być naprawdę śliskie, więc przyda się dobre obuwie.

My zdecydowałyśmy się na zachód słońca na Wzgórzu Filopapposa. Jest to dużo bardziej kameralne miejsce. Jasne, nie będziecie tu sami, ale nie będziecie też musieli rywalizować z tłumami o każdy skrawek przestrzeni. Można spokojnie usiąść na kamieniach lub murku i podziwiać panoramę miasta: z jednej strony Akropol, z drugiej port w Pireusie. Na szczycie stoi także Pomnik Filopapposa – mauzoleum rzymskiego senatora i konsula, od którego wzgórze wzięło swoją nazwę.

Na szczycie Wzgórza Filopapposa warto być mniej więcej godzinę przed zachodem słońca, tak by złapać golden hour i zobaczyć Akropol oświetlony złotą poświatą.

My na Wzgórze Filopapposa wchodziłyśmy od strony skrzyżowania ulic Apostolou Pavlou i Rovertou Galli, tak by po drodze zajrzeć do tzw. więzienia Sokratesa – wykutych w skale pomieszczeń, którym tradycja przypisała rolę miejsca uwięzienia znanego filozofa (choć historycy są wobec tej teorii mocno sceptyczni). Jest to naprawdę spokojny spacer, a na szczyt powolnym tempem wejdziecie w 15-20 minut.

Mój tip: Nie zostawajcie na wzgórzu po zmroku, kiedy robi się już pusto. Ścieżki są słabo oświetlone, teren jest dość odludny, a widoczność ograniczona, więc dla własnego bezpieczeństwa lepiej zejść, gdy na trasie wciąż kręcą się inni ludzie.
Wstęp na teren Wzgórza Filopapposa jest bezpłatny, podobnie jak na Aeropag i Lycabettus (na ten ostatni można też wjechać płatną kolejką linową).
Dzień 2 – Monastiraki, Psyri i jarmark świąteczny
Monastiraki
Jednym z najbardziej charakterystycznych miejsc w Atenach jest bez wątpienia dzielnica Monastiraki, której nazwa pochodzi od leżacego w jej sercu Placu Monastiraki.
Zmierzając w stronę placu od strony Forum Rzymskiego, minicie Bibliotekę Hadriana – monumentalny kompleks, który pełnił kiedyś funkcję biblioteki, archiwum i miejsca spotkań uczonych. Dziś można tu zobaczyć pozostałości kolumnady, dziedziniec i fragmenty murów.


Przy samym wejściu na plac miniecie osiemnastowieczny ottomański meczet, w którym mieści się dziś jeden z oddziałów Museum of Modern Greek Culture.

Na samym placu z pewnością zwróci Waszą uwagę położony poniżej poziomu ulicy, X-wieczny bizantyński kościół Pantanassa. To właśnie od niego wzięła się nazwa placu – „monastiraki” oznacza bowiem „mały klasztor”.

Jeśli możecie wybrać dzień na wizytę w Monastiraki, celujcie w niedzielę. Od poniedziałku do soboty znajdziecie tu rzędy sklepów i stoisk, ale w niedzielę okolica zamienia się w prawdziwy pchli targ. Najbardziej czuć to przy Placu Avissinias, gdzie kupicie najróżniejsze starocie i skarby.
W Monastiraki znajdziecie także mnóstwo restauracji serwujących klasyki kuchni greckiej. Jeśli zgłodniejecie, wpadnijcie do Souvlaki Kostas na szybkie, niedrogie i bardzo dobre souvlaki, a na deser zajrzyjcie do Lukumades na greckie pączki. Polecam te z polewą ciasteczkową Lotus!
Warto też odejść kawałek od samego placu. Na wschód od Monastiraki, na rogu ulic Ermoú i Kalamiótous, przy popularnym deptaku, stoi kościół Panaghia Kapnikaréa – jeden z najstarszych zachowanych kościołów w Atenach, pochodzący z XI wieku. W XIX wieku planowano jego wyburzenie, ale dzięki interwencji króla Bawarii Ludwika świątynia ocalała i dziś można podziwiać ją w samym środku miasta, wciśniętą między sklepy i kawiarnie.



Psyri
Z Monastiraki udajcie się na spacer do sąsiedniej dzielnicy – Psyri. To jedno z najbardziej klimatycznych miejsc w Atenach, choć jeszcze kilkadziesiąt lat temu dzielnica ta miała opinię szemranej, robotniczej okolicy z gangami i zrujnowanymi kamienicami. Dziś, spacerując po uliczkach Psyri, trudno uwierzyć, że ciągnie się za nią taka przeszłość.


Centrum Psiri stanowi ulica Agion Anargyron z zabytkowym, liczącym sobie kilkaset lat kościółkiem, który otacza mały ogród. Stąd po prostu pobłądźcie okolicznymi uliczkami i zanurzcie się w klimat dzielnicy. Naprawdę można tu spacerować godzinami.

W Psyri znajdziecie kultową tawernę Nikitas, w której serwowane są ponoć najsmaczniejsze souvlaki w okolicy. Właściciele lokalu, kolejne pokolenie tej samej rodziny, prowadzą swój interes od ponad 50 lat, a tutejsze menu zna każdy mieszkaniec dzielnicy (i nie tylko).
Innym charakterystycznym miejscem jest uliczka, na której znajduje się niewielki lokal Little Kook (Kouluri tou Psiri). Określiłabym to miejsce jako typowy instagramowy spot na zdjęcia. Lokal regularnie zmienia motywy dekoracji, a wszystkie są wykonanę z naprawdę wielkim rozmachem. Były już stylizacje na Alicję w Krainie Czarów czy Królewnę Śnieżkę. W grudniu uliczka dosłownie tonie w świątecznych ozdobach. Warto tu zajrzeć, żeby zrobić kilka zdjęć i nacieszyć oko.

Jarmark świąteczny w Atenach
Jeśli odwiedzacie Ateny w grudniu tak jak my, wieczorem zaplanujcie świąteczne atrakcje i spacer nocą, by zobaczyć iluminacje i to, jak bardzo rozświetlone jest miasto. Musicie się jednak przygotować się na jedno…
Czy w Atenach jest jarmark świąteczny?
Ateny nie mają jednego, dużego jarmarku świątecznego w stylu, który znamy z Wiednia czy Pragi. Świąteczny klimat tworzą tutaj liczne porozrzucane po mieście miejscówki i parki świąteczne. Nie ma tutaj jednego klasycznego targu z grzańcem. W związku z tym, by poczuć świąteczny klimat możecie odwiedzć:
- The Christmas Factory – duży, płatny park świąteczny z miasteczkiem świętego Mikołaja, karuzelami, warsztatami dla dzieci, stoiskami z jedzeniem i rękodziełem.
- Christmas Village w parku Pedion Areos – darmowe świąteczne miasteczko z karuzelami, koncertami, stoiskami ze street foodem oraz pieknymi iluminacjami świątecznymi.
- Plac Syntagma i Monastiraki – wielka choinka, iluminacje świetlne, scena z wydarzeniami i mniejsze stoiska z jedzeniem, słodyczami i pamiątkami.
- Wspomniana wyżej kawiarnia Little Kook i ulica Pittaki – absolutny raj dla fanów świątecznych dekoracji.


Dzień 3 – Akropol, Plaka i Anafiotika
Akropol
Akropol, czyli skaliste wzgórze z kompleksem świątyń, góruje nad Atenami i zobaczycie go praktycznie z każdego zakątka miasta.
Najważniejszą świątynią jest oczywiście Partenon, poświęcony bogini mądrości Atenie, zbudowany w V w. p.n.e. z białego marmuru, w stylu doryckim z elementami jońskimi.
Niezależnie od tego, ile świątyń i ruin widzieliście w życiu, widok Akropolu z bliska naprawdę robi wrażenie.
Polecam skorzystanie z południowego wejścia, a nie z wejścia głównego. Południowe wejście, czyli od strony Teatru Dionisosa jest mniej oblegane, a po drodze zobaczycie więcej. Trasa wygląda mniej więcej tak: najpierw Teatr Dionizosa, uważany za kolebkę teatru europejskiego, potem Odeon Heroda Attyka, czyli kamienny amfiteatr, dalej Partenon, a tuż obok niego Erechtejon ze słynnymi Kariatydami (kolumnami w kształcie kobiecych postaci).
Na zwiedzanie całego wzgórza zaplanujcie około 2 godziny, nie licząc czasu stania w kolejce do wejścia.






Ile kosztuje wejście na Akropol?
Wejście na Akropol dla osoby dorosłej kosztuje 30 euro, a dla mieszkańców Unii Europejskiej powyżej 65 roku życia 15 euro. Młodzież do 25 lat z Unii Europejskiej ma wstęp bezpłatny, ale również musi pobrać bilet online na wybrany przedział czasowy.
Aby kupić bilety, skorzystajcie z oficjalnej strony greckiego Ministerstwa Kultury. W internecie znajdziecie mnóstwo pośredników stylizujących swoje strony na oficjalne, ale oferują oni bilety w zawyżonych cenach.
Jak zwiedzić Akropol za darmo?
Akropol zwiedzicie za darmo w każdą pierwszą i trzecią niedzielę miesiąca od 1 listopada do 31 marca, a także w następujące dni:
- 6 marca
- 18 kwietnia
- 18 maja
- ostatni weekend września
- 28 października
Na dni otwarte nie da się zarezerwować biletów z wyprzedzeniem, więc po prostu przychodzicie na miejsce i ustawiacie się w kolejce po odbiór darmowego biletu. Przygotujcie się na tłumy, bo dni otwarte cieszą się ogromną popularności. Zdecydowanie polecam przybyć na otwarcie. My byłyśmy przy południowym wejściu tuż przed 8:00 i mimo że kolejka już zaczynała się ustawiać, wejście poszło naprawdę sprawnie.
O której godzinie najlepiej odwiedzić Akropol?
Najlepiej celować w samo otwarcie lub ostatnie wejście przed zamknięciem. Rano tuż po otwarciu i późnym popołudniem łatwiej unikniecie największych tłumów, a jeśli zwiedzacie latem także najbardziej dokuczliwych upałów.
Po zejściu z Akropolu skierujcie się w stronę Plaki i Anafiotiki.
Plaka i Annafiotika
Malownicza Anafiotika należy do największych skarbów Plaki. Ten niewielki, pnący się w górę akropolskiego wzgórza obszar sprawia wrażenie jakby ktoś wyciął kawałek cykladzkiej wyspy i wkleił go w sam środek Aten. Powstało tu około 45 domów inspirowanych architekturą Cyklad. Podczas spaceru będziecie podziwiać bielone ściany malowniczych domów, kręte uliczki i schody oraz koty wygrzewające się na progach domostw.
Nazwa Anafiotika oznacza w wolnym tłumaczeniu „Mała Anafi” i nawiązuje do wyspy Anafi na Cykladach. Domy zostały zbudowane przez robotników przybyłych z wyspy do pracy nad rozbudową nowej stolicy za panowania króla Ottona. Dawniej zabudowa zajmowała większy obszar, jednak w połowie XX wieku wiele domów zburzono z powodu prac archeologicznych.





Po spacerze uliczkami Anafiotiki skierujcie się do centrum Plaki. Ta część miasta również zachwyca wąskimi, kolorowymi uliczkami, pnącymi się raz w górę, raz w dół. Dzielnica wypełniona jest lokalami gastronomicznymi, zabytkowymi kościołami oraz ujmującymi starymi domami. Chociaż główny deptak Plaki przemierzają całe masy turystów oraz miejscowych, wystarczy lekko zboczyć z trasy, by znaleźć się w mniej zatłoczonych uliczkach.
W obrębie dzielnicy działają dziesiątki tawern, restauracji i pubów. Szczególny klimat mają tzw. Schody Plaki przy Mnisikleous 22. Na całej ich długości znajdziecie tawerny ze stolikami i poduszkami rozstawionymi po obu stronach przejścia. Wieczorem klimat tego miejsca jest niepowtarzalny!

Spacerując po Place warto odnaleźć również bizantyjski kościół św. Mikołaja Ragkavy z XI wieku.

Co warto zjeść w Atenach?
- Souvlaki i gyros – grillowane mięso (najczęściej wieprzowina lub kurczak) w picie z pomidorami, cebulą, frytkami i tzatziki. To absolutny numer jeden, tani i dostępny na każdym rogu.
- Koulouri – sezamowy obwarzanek, który kupisz praktycznie wszędzie czy to z ulicznego wózka czy w piekarni.
- Bougatsa – chrupiące ciasto filo z kremem budyniowym (na słodko) albo z serem czy mięsem (na słono). Najlepsza jedzona na ciepło, prosto z pieca.
- Moussaka – zapiekanka z bakłażanem, mięsem mielonym i sosem beszamelowym.
- Spanakopita i tiropita – szpinak z fetą w cieście filo (spanakopita) albo sama serowa wersja (tiropita).
- Horiatiki – sałatka, którą u nas nazywamy po prostu sałatką grecką. W dosłownym tłumaczeniu „horiatiki” to „sałatka wiejska”. W środku znajdziecie oczywiście pomidory, ogórek, cebulę, oliwki, duży kawał fety i oliwę. Niby każdy ją zna, ale uwierzcie, w Grecji smakuje dwa razy lepiej.
- Tzatziki – gęsty jogurt z ogórkiem, czosnkiem i oliwą. Sos, który ląduje praktycznie do wszystkiego.
- Dolmades – liście winogron faszerowane ryżem (czasem mięsem), podawane na zimno lub ciepło.
- Loukoumades – małe pączusie w syropie z miodem, często posypane cynamonem lub orzechami, czasem podawane z nutellą czy karmelem.
- Baklava – warstwy ciasta filo przekładane orzechami (np. pistacjami, orzechami włoskimi) i zalewane miodowo-cukrowym syropem.
- Galaktoboureko – ciasto filo wypełnione kremem budyniowo–mlecznym, zapiekane i zalewane syropem cytrynowo–waniliowym.
- Ekmek Kataifi – deser na bazie poszatkowanego ciasta kataifi, nasączonego syropem, z warstwą kremu waniliowego (lub śmietankowego) i bitą śmietaną, często posypany pistacjami.

Ateny – gdzie zjeść
Ateny to dosłowny raj dla smakoszy. Jest tu tak wiele wspaniałych miejsc, w których możecie zjeść zarówno klasyczne greckie potrawy jak i świetny street food, że głowa mała! Jest w czym wybierać i jadąc do Aten, totalnie musicie zaplanować też czas na jedzenie. Dużo jedzenia. Bo jest naprawdę pysznie!
Powiem szczerze, że w Atenach zachwyciła mnie pewność siebie właścicieli restauracji i obsługi. Za każdym razem, gdy mówiłyśmy, że jedzenie jest przepyszne, słyszałyśmy w odpowiedzi, że bardzo dziękują i że wiedzą. Nie ma nic piękniejszego niż świadomość, że to, co podajesz na talerzu jest po prostu dobre.
Poniżej oznaczam kilka miejsc, w których miałyśmy przejmość zjeść i zachwycać się każdym kolejnym posiłkiem.
- Souvlaki Costas (okolice Monastiraki) – miejsce, które określa się mianem legendy. To malutki, rodzinny bar z souvlakami, działający od 1950 roku. Założył go Kostas, a dziś prowadzi go jego wnuk. Serwują tu tylko kilka prostych rodzajów pity, ale to właśnie ta prostota, dopracowana do perfekcji, sprawia, że wielu Ateńczyków i turystów uważa te souvlaki za najlepsze w mieście.
- Lukumades (okolice Monastiraki) – malutki lokal, w którym zjecie tradycyjne greckie pączusie loukoumades. Są naprawdę przepyszne! Możecie wybrać pączusie nadziewane lub polewane sosikiem. Dla mnie zdecydowanie królują te z polewą ciasteczkową Lotus!

- Bairaktaris Aiolou 29 (okolice Monastiraki) – idealne miejsce, żeby spróbować greckiego street foodu. Zjecie tu pity z grillowanym mięsem, świetne sałatki i to wszystko w naprawdę dobrych cenach. Jest też menu dla dzieci, a maluchy poniżej 10. roku życia dostają na deser lody gratis.

- Tawerna Nikitas (Psyri) – tradycyjna twerna z domowym jedzeniem. Ten niewielki lokal od ponad 50 lat prowadzi ta sama rodzina. Tutejsze menu zna każdy mieszkaniec Psiri i nie tylko, a posiłek w Nikitasie na stałe wpisał się w harmonogram dnia lokalnej społeczności. Menu jest proste, pełne klasyków.
- Tawerna Avli (Psyri) – ukrytwa, podwórkowa tawerna. Lokal schowany jest za niepozornymi drzwiami i wychodzi na wewnętrzne podwórko, które wieczorem zamienia się w głośną, grecką biesiadę – kolorowe obrusy, koty kręcące się między stolikami i atmosfera, która przypomina wyspiarskie klimaty Cyklad.
- Anefani (Schody Plaki) – lokal na kultowych Schodach Plaki. Rano możecie tu wpaść na kawę i tradycyjny grecki deser, a wieczorem na konkrety. Latem otwierany jest przepiękny taras na dachu z widokiem na całe Ateny. Świetne miejsce, polecam w 100%!

- Lotte Café-Bistrot (Koukaki) – artystyczna kawiarnia z domowymi tartami, lemoniadą i pyszną kawą. Serwują także śniadania.
- Piekarnia Takis / O Fournos tou Taki (Koukaki) – o Panie dziejów, miejsce obowiązkowe! Takiej baklawy to ja nie jadłam nigdzie w życiu! A wybierać możecie z kilku rodzajów! Do tego klasyki: koulouri, pity i mnóstwo innych tradycyjnych wypieków. Piekarnia ma taki ciepły, sąsiedzki klimat i jest prowadzona przez jedną rodzinę z pokolenia na pokolenie.
- Karminio (Koukaki) – moja ulubiona jadłodajnia w Atenach. Proste, krótkie menu, dobre ceny, duże porcje i wybitny smak. Do tego mega przytulna atmosfera ulicznych stolików.

- Opos Palia (Koukaki) – dawniej działało tu sąsiedzkie kafeneio (kafejka), które z czasem przekształciło się w mezedopoleio, czyli lokal stworzony do długiego siedzenia przy stole i podjadania przekąsek. Ten vibe trwa tu do dziś. Najlepiej zrobicie, jeśli zazmówicie kilka mezedes (małych przekąsek) na środek i będziecie dzielić się jedzeniem, dzięki temu spróbujecie więcej smaków. To idealne miejsce, by spróbować wielu tradycyjnych greckich przysmaków.
Ateny – najczęściej zadawane pytania
Kiedy najlepiej jechać do Aten?
Najprzyjemniej jest wiosną (kwiecień–czerwiec) i jesienią (wrzesień–październik). Temperatury są wtedy łagodne, a miasto mniej zatłoczone niż w szczycie sezonu. Lipiec i sierpień potrafią być bardzo upalne i naprawdę są to trudne warunki do zwiedzania.
My odwiedziłyśmy Ateny w grudniu i mimo że jest to najbardziej deszczowy miesiąc w roku, bawiłyśmy się znakomicie. Jeśli nie straszny Wam deszcz, zdecydowanie polecam.
Ile dni warto przeznaczyć na Ateny?
Na najważniejsze atrakcje wystarczą 2–3 dni. Jeśli chcecie spokojnie zwiedzać muzea, pospacerować po dzielnicach i zrobić wycieczkę poza miasto, zaplanujcie 4–5 dni.
Czy Ateny są bezpieczne dla turystów?
Ateny są generalnie bezpieczne, ale jak w każdym dużym mieście trzeba zachować podstawową ostrożność. Uważajcie na kieszonkowców w metrze, szczególnie na trasie z lotniska do centrum i w okolicach głównych atrakcji.
Czy są dzielnice, których lepiej unikać w Atenach?
Są miejsca, w których możecie czuć się mniej komfortowo, szczególnie wieczorem. Zalecałabym większą ostrożność w okolicach Omonii i Metaxourgeio.
Jeśli jesteście w Atenach po raz pierwszy, trzymajcie się bardziej popularnych dzielnic jak Plaka, Monastiraki, Psyri, czy Koukaki.
Czy w Atenach można pić wodę z kranu?
Tak, w Atenach kranówka jest uznawana za zdatną do picia, ale ma bardzo specyficzny smak i dlatego podczas naszego wyjazdu postawiłyśmy na wodę butelkowaną.
Jak poruszać się po Atenach?
Pieszo! To naprawdę najlepsza metoda. Większość atrakcji jest blisko siebie, a po drodze co chwilę trafia się jakiś cud architektury lub klimatyczne miejsce.
Jeśli jednak wolicie komunikację miejską, poruszanie się po Atenach jest równie proste. Do wyboru macie trzy linie metra, autobusy i trolejbusy, a dzięki systemowi Tap2Ride możecie płacić zbliżeniowo kartą, co sprawia, że korzystanie z transportu jest naprawdę bezproblemowe.
Jeśli podróżujecie większą grupą, warto zrzucić się na Ubera. Ceny są naprawdę przystępne.
Czy Ateny są drogie?
Nie, ale wszystko zależy od Waszego stylu podróżowania. Komunikacja miejska jest tania, a jedzenie znajdziecie w bardzo różnych opcjach cenowych: od street foodu po eleganckie restauracje. Moim zdaniem Ateny nie są dużo droższe niż Polska. Ceny są raczej porównywalne, szczególnie jeśli jecie lokalnie i poza najbardziej turystycznymi adresami.
Kiedy Akropol jest za darmo?
W każdą pierwszą i trzecią niedzielę miesiąca od 1 listopada do 31 marca, a także: 6 marca, 18 kwietnia, 18 maja, ostatni weekend września, 28 października.
Podoba Ci się ten wpis? 🙌 Wesprzyj moją twórczość!
Mam nadzieję, że ten wpis pomoże zaplanować Wam podróż do Aten. Jeśli macie ochotę wesprzeć moją blogową twórczość, możecie postawić mi wirtualną kawę. To dla mnie ogromnie miły gest i wielka motywacja do dalszego pisania. Dziękuję, że doceniacie moją pracę.

Niesamowicie stylowy i dopracowany opis. Widać włożone serce:)